21 gru 2016

Suspiral 'Delve Into the Mysteries of Transcendence'

CD'16
I, Voidhanger Records

Lista utworów:
1. Poisonous Essence 
2. Hiereía Deúro
3. The Art of Death

W marcu tego roku, za pomocą Włoskiego labela, ukazał się pełnowymiarowy debiut duetu z Hiszpanii. Pierwsza i jedyna Ep'ka, która ukazała się w 2015 roku, pozwoliła na podpisanie papierów z Włochami. Efektem tejże współpracy jest materiał spod znaku hybrydy Black i Death Metalu, z większym naciskiem na drugi gatunek.
Album zaczyna się bardzo obiecująco, intensywnym i gęstym riffem który bez problemu nakreśla czego mamy się spodziewać po owych trzech utworach zarejestrowanych przez Suspiral. Zacznę może od tego, że zazwyczaj łykam takie granie bezproblemowo, czasem nawet niestety bezkrytycznie. Niestety, po kilku dniach spędzonych sam na sam ze Suspiral jest kilka spraw które burzą mi odbiór muzyki. 'Delve Into the Mysteries of Transcendence' jest materiałem postawionym w konkretnym zamiarze, by w chaotycznym klimacie mikstury dwóch gatunków, wprowadzić nas w świat kultu Śmierci. Zacznę od plusów, czyli przede wszystkim utworów samych w sobie. Aranżacje są rozbudowane, ciągną się ponad 10 minut by stopniowo tarzać nasze umysły paskudnymi dźwiękami. Konkretne riffy gitarowe, które momentami przypominają wczesną erę Darkthrone, by zaraz przejść w grobowe i stęchłe tremolo na niskim stroju gitar. Chaotycznie growlujące, krzyczące wokale. Zawodzące inkantacje, agonalne szepty. Można by rzec, że czogo chcieć więcej, prawda? Jednak, pojawia się duże 'ale' i bynajmniej nie chodzi o zacne piwo. Są momenty które swoją powtarzalnością, celowym jakby rozstrojeniem gitary prowadzącej która wręcz zagłusza resztę, po prostu zaczynają nużyć. Wymieszane, nakładające się na siebie jednocześnie dwa sola gitar, to jednak za wiele (utwór 'Poisonous Essence' gdzie owe wycia gitar kończą się wejściem dusznych klawiszy...). Oczywiście, wytwarza to też swego rodzaju klaustrofobiczną atmosferę. Jednak te zmierzające ku niczemu 'zapasy' na gitarze, która wręcz wyje, psują końcowy efekt odbioru całkiem dobrego albumu. Powiązanym minusem tego zabiegu jest również to, że utwory raczej nie odstają od siebie, nie różnią się, a cały materiał zlewa się w całość. Jasne, jeśli mowa o takim graniu, gdzie dużą rolę mają gitary z powielającymi się hipnotycznymi riffami, to jest to uzasadnione. Pomimo wysiłków pulsującego basu, bardzo dobrych partii perkusji, dynamika ginie w chaosie.
Odniosłem wrażenie, że materiał byłby o wiele lepszy gdyby go dosłownie pociąć na poszczególne fragmenty i zmontować z niego więcej acz bardziej krótszych utworów. Na szczęście, momentów do marudzenia nad aranżacjami Suspiral nie ma aż tak dużo. Sięgnijcie po 'Delve Into the Mysteries of Transcendence' i przekonajcie się sami czy Wam odpowiada. Ja natomiast rzucam się na kolejny odsłuch i może tym razem dane fragmenty nie będą aż tak razić.

7/10

https://www.facebook.com/dawnofsuspiral
http://i-voidhanger.com/


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz