26 sty 2017

Likvann 'Furet og værbitt'

CD'14
Werewolf Promotions

Lista utworów:
1. Vilje av stål, født i nord
2. Artilleri
3. Stolt
4. Bli med til døden
5. Pestdans (Absurd cover)
6. Furet og værbitt
7. Mellom bakkar og berg
8. En eim av ubehag
9. Ende

Pełen album Norwega ukazał się już jakiś czas temu, ale jako że cenię sobie jego muzykę to postanowiłem napisać kilka słów. 'Furet og værbitt', bo to owym debiucie mowa, ukazał się w 2014 roku dzięki Polskiej prężnie działającej Werewolf Promotions. Zanim ukazał się ten album, Likvann pod szyldem tejże wytwórni wypuścił jeszcze jedno demo i jedną Ep'kę. Skaab, który jako tworzy całość muzyki, w 2012 roku dołączył do Djevelkult i wspomaga ową hordę liniami basu. Po tym wydawnictwie, ukazały się jeszcze kolejno dwa splity z Gravkors i Wolven Eyes oraz jedna Ep'ka. Wszystkie te wydawnictwa ukazały się nakładem Werewolf Promotions.
W małym miasteczku Hamar, którego liczba mieszkańców nie przekracza 30.000, powstał jednego dnia roku 2010 złośliwy twór pod nazwą Likvann. Skaab zainspirowany wielce spuścizną jaką wywarły na nim surowe kompozycje rodaków gdy scena Norweska dopiero się formowała, postanowił wziąć sprawy we własne ręce. I co by tu więcej nie bajdurzyć, właśnie z taką muzyką mamy do czynienia. Co prawda nie słyszałem jeszcze ostatniego splitu z Wolven Eyes ani Ep'ki z 2015 roku, ale to co słyszałem z dorobku Norwega wystarcza by stwierdzić, że swoje nagrania utrzymuje w formie surowego Black Metalu. Nie do końca stylistycznie, ale wokalnie i brzmieniowo 'Furet og værbitt' można zaliczyć w poczet albumów hołdujących Darkthrone i ich wspaniałemu albumowi 'Panzerfaust'. Wokale o jakie postarał się tutaj Skaab stricte naśladują to co Nocturno Culto wyrzygiwał z siebie 22 lata temu. Absolutnie nie jest to żaden zarzut, przekonany jestem o tym, że słuchacze docenią taki zabieg. Black Metal jaki dano nam tu słyszeć jest jak wspomniałem podany w bardzo surowej formie. Nie zastaniemy tutaj bogatych ozdobników, wyszukanych riffów lub okultystycznego klimatu. Album ten jest do bólu surowy, na swój sposób prymitywny. Nie oznacza to jednak, że mamy do czynienia z bezmyślną łupaniną. Riffy gitarowe są ostre, apodyktyczne i dosadnie proste. Bazują na oklepanych już pomysłach, które jak na złość nie przestają zachwycać i cieszyć ucho. Tempo utworów zazwyczaj jest mieszane i przechodzi ze średniego w szybkie i ponownie ten sam schemat. Jednak w takiej muzyce nikt nie wymaga cudów, a wyczucie zwane znajomością gatunku nasz twórca opanował bezbłędnie. Dodatkowym smaczkiem na albumie jest utwór na który w przeszłości porwał się Fenriz z Satyrem gdy istniał jeszcze Storm, a mianowicie 'Mellom bakkar og berg'. W tak surowej formie wypada doskonale, a folkowa melodia utworu wzorowo współgra z archaicznym brzmieniem albumu. Na płycie znalazł się jeszcze dodatkowo cover Absurd.
Debiut Likvann to przyzwoicie skomponowana surowizna, dobry klimat i nie mniej dobre wykonanie. Takie albumy albo wchodzą albo nie. Takie albumy przypominają czym był ponad 20 lat temu Black Metal w Norwegii. I na koniec, takie albumy skoro się pojawiają to znaczy że mają swoich odbiorców. To z kolei cieszy, bo surowy BM każdy z nas do dzisiaj nosi w sercu. Niestety część się pogubiła.

8/10

https://www.facebook.com/pages/Likvann/229351580454994
http://www.werewolf-promotion.pl/


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz