18 sty 2017

Vanad Varjud 'Dismal Grandeur in Nocturnal Aura'

CD'16
Symbol of Domination Prod.
Hexenreich Records
Arcana Noctis


Lista utworów:
1. Tume Kamber
2. Winter's Dawn
3. Dismal Dusk
4. Gloomy Sunday

Tym razem skupimy się na mało znanym tworze z Estonii. Vanad Varjud łącznie z opisywanym albumem ma na swoim koncie dwa takowe wydawnictwa. Trójka muzyków wzięła się za dość trudne poletko a mianowicie za scalenie Ambientu z Black Metalem. Dlaczego trudne? Cóż, w wielu przypadkach taka fuzja kończy się strasznie monotonnymi, nudnymi kołysankami dla grzecznych nastolatków czy mrocznych gociąt. Estończycy wyszli obronną ręką z tego problemu i zaserwowali całkiem dobry kawał muzyki.
Na albumie znalazły się 4 utwory, których czas trwania nie jest krótki. Chcąc stworzyć odpowiednią atmosferę w takiej kolaboracji gatunkowej, zespół sięgnął po rozciągające się w okolicach 12-stu minut kompozycje. I prawidłowo. Zacznijmy od części Ambientu, czyli sporego wykorzystania instrumentu klawiszy. Plusem jest na pewno fakt, że udało się uniknąć dość często spotykanej dziecinady, ckliwych dźwięków, plumkań czy innych spierdolin. Są odgłosy wyjących wichrów, bliżej nie określone wibracje, odgłos stukotu końskich kopyt i prychania ciągnącego za sobą wóz po kamienistej ulicy...ale przede wszystkim czuć od tego nagrania dużą dawkę nieprzychylności. Atmosfera 'Dismal Grandeur in Nocturnal Aura' jawi się nam tutaj niepokojem, jakby obawy czy fermentu czegoś co może się zaraz wydarzyć. Owszem wstęp do utworu nr 3 'Dismal Dusk' irytuje mnie mocno, bo trochę chłopaki polecieli w klimat jazzu, dziwnych saksofonów itp. Jednak o dziwo, gdy wstęp ustaje, mamy do czynienia z najbardziej dynamicznym utworem na płycie. Ciekawe połączenie. Część Black Metalowa jest powiedziałbym intrygująca. Nie ma tutaj nawet mowy o nienawistnym napierdalaniu, mamy do czynienia z kolejnym albumem gdzie podniosła atmosfera wiedzie prym. Jednak nie jest to tak, że przez prawie 50 minut trwania albumu mamy w tle lub w roli wiodącego instrumentu obecne klawisze. Dość często i przyzwoicie udaje się to uzyskać na podstawowym instrumentarium. Tempo muzyki oferowanej przez Estończyków to w duże mierze średnie tempa przeplatane ze zwolnieniami, ale są też dynamiczne szybsze partie jak we wspomnianym już utworze 'Dismal Dusk'. Brzmienie studyjne jest czytelne, pełne energii ale nie jest też przekombinowane. W 'Dismal Grandeur in Nocturnal Aura' drzemie ta prymitywna siła, której daleko do mainstreamowych zapędów.
Słucha się tego ciekawie, nie ma tutaj też żadnych wpadek z cukierkowatym pedaleniem klimatu. Album jest sprytnie dopracowanym kompromisem pomiędzy gorzką, osępłą atmosferą a podniosłymi, prominentnymi pasażami muzyki. Muzyki, która pewnie do wielu nie przemówi, ale w mojej opinii broni się sama. Konkretne, dobre klimatyczne granie z mało znanej estońskiej sceny.
 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz