11 sty 2017

Vircolac 'The Cursed Travails of the Demeter'

CD'16
Sepulchral Voice Records

Lista utworów:
1. The Cursed Travails of the Demeter
2. Charonic Journey (Stygian Revelation)
3. Lascivious Cruelty
4. Betwixt the Devil and Witches

Po dwóch jakże udanych demach Irlandczyków, Vircolac powraca z 4-ro utworową Ep'ką. Kto miał już okazję zetknąć się z ich muzyką, ten nie potrzebuje dalszych rekomendacji by sięgać po kolejne wydawnictwa sygnowane nazwą tej młodej kapeli. Ci natomiast, którzy do tej pory przypadkiem lub z czystego lenistwa lub ignorancji ominęli Vircolac, radzę szybko nadrabiać zaległości. Czemu? O tym poniżej, ale dodam jeszcze tylko ciekawostkę dla niezorientowanych. Na wokalach w Vircolac jest Laoghaire, czyli sam właściciel Invictus Productions. Fakt ten, plus Sepulchral Voice Records jako obecny label we współpracy z Dark Descends oraz w przeszłości Iron Bonehead, dosadnie wskazują że lipy tutaj być nie może.
Vircolac serwuje nam mieszankę Death i Black Metalu jednak z bardzo dużą przewagą tego pierwszego gatunku. Drugiej stylistyki jest tutaj naprawdę niewiele. Pojawia się sporadycznie w niektórych riffach gitarowych, uderzając prostotą i surowością. W 90-95% jednak jest to osadzony w starej szkole Death Metal, na potrzeby stylistyczne Vircoalc wykorzystany i przekształcony na bardziej duszne, piekielne wykonanie. Osobiście słyszę w ich twórczości sporo wczesnego Morbid Angel czy nawet Immolation. Jednak, są to elementy, małe pierwiastki układające się w całość tego co możemy usłyszeć w ciągu tych 25-ciu minut. Materiał nie ogranicza się wyłącznie do zduszenia słuchacza w klaustrofobicznych, rzygających ciemnością dźwiękach. W trakcie odsłuchiwania Ep'ki doświadczymy jakby kontrastowania, gdyż momentami pojawią się melodyjne wolniejsze gitary, a to znowu 'Lascivious Cruelty' dla przykładu zakończy się dźwiękami pianina. 'The Cursed Travails of the Demeter' jest bardzo przemyslanym aranżacyjnie materiałem, różnorodnym ale zarazem cholernie spójnym. Nawet trochę odstający od pozostałych trzech utworów, zamykający 'Betwixt the Devil and Witches' wprowadza nas powoli ale z sadystyczną wręcz systematyką w obraz makabry. Ta z kolei, jest obecna przez całość trwania, niestety tylko Ep'ki. Brzmienie, które zostało utrzymane po części w duchu starej szkoły i jednocześnie pozostając bardzo czytelnym, uderza aurą nieprzeniknionej ciemności, mrocznych potworności. Death Metal w aranżacji Vircolac jest raczej średnich temp, ale nie brakuje blastujących partii i zwolnień. Bardzo ciekawie wypadły ponownie wokale, na demach były także dużym atutem. Nie są to typowe growle. To coś pomiędzy opętanymi krzykami wyplutymi z trzewi niczym najgorsza zaraza, a nienawistnym rykiem pogardy. Ciekawostką jest też część tekstowa płyty -> główny temat krąży wokół statku 'The Demeter', którym to Dracula płynął do Anglii i szerzył śmierć ze zgrozą wśród załogi.
Ekipa z Dublina ponownie, już trzecie raz z kolei, wypluła na światło dnia konkretny materiał. Solidny, bardzo dobrze dopracowany Death Metal z domieszką Black Metalu. Szczere granie, które zostało kompletnie pozbawione zbędnych kombinacji i wysiłków by brzmieć nader nowatorsko. Hołd dla starej szkoły został oddany, a Vircolac dorzucił od siebie kilka zgrabnie sformułowanych muzycznie patentów. Warto, cholernie mocna rzecz!

9/10

https://www.facebook.com/vircolacdeathmetal
http://www.sepulchralvoice.de/


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz