21 mar 2017

Goatblood 'Defiance & Intolerance'

CD'16
Album
Dark Adversary Productions

Lista utworów:
1. Goatblood
2. Pride of the Wolf
3. Within the Cleansing Chambers
4. Blood of the Fallen
5. Empires Keep
6. Genocide Under a Sanguine Moon

Austalijski Goatblood debiutował pełnym albumem zeszłego roku. Materiał ten pojawił się po jednym demie oraz splicie koncertowym w formacie VHS. Ciekawa sprawa ten split, format jak i cholera limit 20 sztuk. Wątpię, aby miało to szansę opuścić ziemie Australii, hehe. Trójca ludzi zamieszana w owy twór udziela się lub jest blisko powiązana jeszcze z takimi hordami jak Rattenkönig, Blood Rital, Neurotic Dysphoria czy Funerary Temple. Do niedawna cały skład obecnego Goatblood był też częścią składu Mardraum, ale ten niestety po ostatnim kapitalnym albumie 'Southern Darkness' rozpadł się. Jeśli ktokolwiek z Was ma kompletnego pierdolca na punkcie starego Black Metalu, surowego i do granic możliwości emanującego nienawiścią, to polecam sprawdzić zarówno i opisywany zespół oraz w/wym hordy. Album ukazał się pod skrzydłami Dark Adversary Productions i wybór mnie kompletnie nie dziwi. Azgorh i jego wytwórnia od dawna takimi produkcjami się szczyci, a profilowo Goatblood pasuje tutaj doskonale.
Materiał zarejestrowany przez Goablood brzmi zarówno aranżacyjnie, jak i ma w sobie to coś, co skłania mnie do porównania ich twórczości do starych czasów kiedy to Les Legiones Noires były jeszcze aktywne. Nie jest to jednak stricte demówkowa produkcja. W studio wykonano dobrą robotę, bo old school'owa chropowatość dźwięku połączona z śmiertelnie tnącymi wściekłymi gitarami nie pozostawia złudzeń. Jest to stare, prawdziwe i zardzewiałe. 'Defiance & Intolerance' jest zdecydowanie albumem dynamicznym zawierającym w sobie pokaźną dawkę nienawiści. Pomimo, że zespół porusza się dość często po chwytliwych aranżacjach, coś w tej muzyce drzemie, coś niepokojącego. Zważając na właśnie ową prostą strukturę utworów, interesujący jest narastający klimat jaki serwuje nam Goatblood. Poziom bijącej nienawiści, nietolerancji i czystej afirmacji podłości względem nowoczesnego świata, sięga zenitu. Z Black Metalu Australijczyków ulatnia się systematycznie związek chemiczny, substancja która hipnotyzuje i nie pozwala się uwolnić od tego materiału. Słyszane patenty tysiąckrotnie w przypadku wielu innych nagrań, tutaj spełniają jakoby dwie role. Pierwsza, to oczywiście hołd i trzymanie się tradycyjnego oblicza Black Metalu. Nie żadnych udziwnień, klawiszy, okultyzmu czy jakichkolwiek ornamentów muzycznych - od początku do końca nienawiść połączona z najczystszą i zarazem najbardziej wyrazistą formą Ciemności. Druga rola, to odmawianie i przeklinanie życia obecnego. Wychwalanie ludobójstwa, śmierci, Zła. Z drugiej strony pojawiają się elementy dumy i honoru, czyli kolejnych cech wyzbytych i usuniętych z życia szarych mas dzięki karmieniu i ogłupianiu ich debilną telewizją. Słów kilka o samych aranżacjach utworów. Otóż, riffy są jak wspomniałem surowe, chwytliwe. Dzięki temu zabiegowi poszczególne utwory nie zlewają się w całość, można spokojnie rozróżnić dane utwory. Co więcej? 'Defiance & Intolerance' jest albumem głównie średnich i bardzo szybkich temp. Duży szacunek, dla perkusisty, który pomimo rzekłbym nawet braku zainteresowania jakąkolwiek kombinatoryką gry, naprawdę spisuje się bardzo dobrze. Linie perkusji są może i proste, ale w przypadku Goatblood w prostocie siła. Wokale... tutaj jest ciekawie. Osobiście bardzo lubię takie podejście. Na wpół oszalałe, chaotyczne i wykrzyczane w jednej tonacji. Absolutnie pasują do całokształtu konspektu jaki prezentuje ta horda.
Pomimo zbieżności nazw z Niemieckim Goatblood, który jest bardziej rozpoznawalny ale i wykonuje diametralnie inną muzykę, stwierdzam że fani surowego Black Metalu powinni bez namysłu sięgać po nie niemiecki Goatblood. Konkretne uderzenie, archaizm i prymitywna nienowoczesność to cechy jakie odnajdziecie na 'Defiance & Intolerance'. A ponadto tonę przygniatającej nienawiści i pierdolonej socjopatii. Solidny, ale to bardzo solidny album. Szkoda, że to nawet nie 30-ści minut.

8,5/10

Brak liny do zespołu
http://darkadversary.bigcartel.com/


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz