20 kwi 2017

Hellcraft 'Apotheosis Of War'

CD'17
Album
Symbol of Domination Prod.

Lista utworów:
1. Покаяние сквозь боль (The Repentance Through the Pain)
2. Апофеоз войны (Apotheosis of War)
3. Массовое захоронение (Mass Burial Place)
4. Вечная вражда (Eternal Enmity)
5. Под благословением смерти (Under Death Blessing)
6. Изоляция (Isolation)
7. Процесс вырождения (Degeneration Process)
8. Когда погаснет солнце (When the Sun Goes Out)

Pewnie nie za wielu z was słyszało o takim tworze jak Hellcraft. Pochodzą z Ukrainy i mają na swoim koncie już trzy albumy i jedną epkę. Trochę przyprawiający o uśmiech image, gdzie każdy z kolesi prezentuje się jak z innej bajki, nie wpłynął znacząco na odbiór muzyki Hellcraft i ich 'Apotheosis of War'. Nie ma co dalej przedłużać wstępu, poniżej słów kilka o tym albumie.
Przyznaję się, że gdyby album nie został mi przysłany przez wytwórnię, pewnie nigdy bym się o tym zespole nie dowiedział. Po pierwsze nie nadążam już z ogarnianiem nowości jakie dosłownie wypluwają tysiące labeli na całym świecie. Wiadomo, to nie jest wyścig kto więcej czego zna. Jednak w dzisiejszych czasach niemożliwym jest odsłuch każdej jednej epki, dema czy albumu minimum kilkukrotnie by coś z danego wydawnictwa wynieść dla siebie. Innymi słowy, ilość jaką oferuje underground przerasta możliwości słuchania ze zrozumieniem wszystkiego co się ukazuje. A po drugie, oceniając produkt po opakowaniu - niestety nie ma tu nic na pierwszy rzut oka co by przyciągnęło moją uwagę. Przeciętne logo oraz nazwa sama w sobie, okładka podobna do tysięcy innych. Jednak traf chciał, że płyta trafiła w moje ręce. Cóż, przyznaję że Death Metal grany przez Hellcraft nie należy do czegoś wybitnego. Momentami się dłuży, momentami bardzo przyciąga uwagę. Takie to wszystko mało porywające. Ale kolejno. Brzmienie bardzo dobre, mocne i pozbawione plastikowego dźwięku perkusji. Ciekawie zrobione wokale, niby nic nowego ale growle sa na dobrym poziomie i przykuwają uwagę. Jest fragment na płycie gdzie pokuszono się o jakby deklamację / monolog - i tu trochę słabiej to wygląda. Ot, nie za bardzo pasuje mi klimatem. Riffy gitar oparte na wypróbowanych patentach, sporo tu rytmicznego podejścia do tematu ale i zarazem melodyjności. Całość, w sumie brzmi ok ale brakuje tu jakiegoś bardziej zdecydowanego pierdolnięcia, ciosu by powalić słuchacza. Death Metal oferowany przez Hellcraft jest dość grzeczny, ułożony. Ma w sobie ten pierwiastek zaciekawienia dzięki któremu nawet w tych mniej udanych fragmentach albumu słucha się go dalej. Jednak to trochę mało, bo uczucie odklepania bezbarwnego materiału po odsłuchu zostaje. Wydaje mi się też, że owym image oraz bardziej 'nowoczesnym' podejściem do Death Metalu, zespół próbuje iść w kierunku wypłynięcia na powierzchnię i mainstreamu. Cóż, nie mnie oceniać obrane przez nich cele.
Hellcraft nagrał trochę ponad przeciętny materiał, nie zapadający długo w pamięci. Materiał jakich wiele, niestety. Chłopaki mają warsztat i potrafią grać, ale może nie ma co się aż tak pchać w ową nowomodność? Życzę jak najlepiej, a póki co ocena taka.

6/10



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz