8 kwi 2017

Necromass 'Calix. Utero. Babalon.'

CD'13
Album
Funeral Industries

Lista utworów:
1. Calix. Utero. Babalon.
2. Chapel of Abominations
3. Dawn of Silver Star
4. Vacuum
5. Scarlet Void of Lust
6. The Bornless One
7. Beyond the Veil of Shame and Glory
8. Stellae Rubae
9. Ad Luciferis Vim
10. Mater Triumphans

Nie tak dawno, bo kilka lat wstecz ukazał się się album weteranów Włoskiej sceny Black Metalu. Pominę dość dziwaczny image w jaki się obecnie panowie przebierają i skupię się na muzyce (ciekawe czy mi się to uda?). Na początek kilka słów historii samej hordy, bo istnieją na scenie od 1989 roku! Nieźle, prawda? Zaczęli pod nazwą Massacrator by tłuc siermiężny Death Metal i w 1990 roku nazwa zostaje zmieniona na Dark Lust. Pod tym szyldem zaczęto kombinować z hybrydą dwóch stylistyk, tj. Death i Black. Jednak obecny styl wypracowano wraz z ochrzczeniem hordy obecną nazwą w roku 1992. W tym roku powstaje właśnie pierwsze demo, dwa utworu w stylistyce Black Metalu. Potem, powoli zespół nabierał wyrazistości ale ciągłe zmiany personalne spowodowały zawieszenie broni w 1999 roku. Dopiero po 12 latach, w 2011 roku Necromass wraca zza grobu czego efektem jest ten, trzeci album. W 2015 roku zostaje zarejestrowany jeszcze materiał na split z Mortuary Drape z 2015 roku. I tradycyjnie, poniżej kilka słów o 'Calix. Utero. Babalon.'.
Należy zacząć od tego, że Necromass wykonuje Black Metal z półki opatrzonej etykietą 'melodyjny'. Nie jest to też znowu tak, że przez całość materiału słyszymy słodkie melodyjki, które nie z rzadka zakradają się do tej stylistyki. Włosi stawiają na proste rozwiązania, którymi bardzo sprawnie budują klimat. Ale właśnie ta prostota, okraszona (niestety?) 'dojrzałym' studyjnym brzmieniem, daje tutaj radę. Album na dobrą sprawę jest materiałem bardzo gitarowym. W tym natłoku melodii i wszelakich riffów, odnajdziemy zarówno i smutek ale i też wstręt wymieszany z pogardą. Sporo w tym również tajemniczości, która nie jest podana oczywiście na tacy. Wszelakie zwolnienia, krótkie linie pojawiającej się gitary akustycznej oraz nie licząc intra i outra, dwa utwory - interludia - te elementy tworzą aurę owej misterną enigmatyczność. Jak już wspomniałem, 'Calix. Utero. Babalon.' i jego stylistyka została przełożona na czasy obecne pod względem brzmienia. Jednym może się to spodobać, natomiast ja natomiast należę do tej drugiej grupy. Moim zdaniem brzmienie płyty jest zbyt ułożone, zbyt poprawne, a materiał na tym traci. Zanika z tego powodu drapieżność, zanika ta prymitywna, pierwotna siła jaką tego typu materiały Black Metalowe winny się charakteryzować. Dla przykładu, taki 'Ad Luciferis Vim' z ilością nachodzących na siebie melodyjnych riffów wypada po prostu grzecznie. Wierzę, że gdyby trochę mniej było grzebania w studio nad brzmieniem i postawiono by na archaiczną moc, takie utwory zyskałby nową twarz. Zresztą, jak sądzę jest to pewien powiązany zabieg - gdy spojrzymy na zdjęcie zespołu -> cóż, chyba ktoś za bardzo chce zabiegać o szerokie grono odbiorców. No, pozostawmy ten aspekt do rozwiązania dla kogoś innego. Struktury samych utworów są interesujące, widać że panowie wiedzą jak grać i jak egzekwować swoje pomysły. Tempa utworów są różne, od zwolnień po szybkie. Trzeba przyznać, że w obu przypadkach Necromass wychodzi obronną ręką. Słucha się tego z zaciekawieniem, materiał nie nuży. Są jednak momenty gdzie aż by się chciało takiego porządnego pieprznięcia, by ktoś w końcu ten kocioł z czarcią smołą wylał. Ale takowy moment nie następuje. I ponownie, jednych to wkurwi do białej gorączki a drudzy zaakceptują, starając się dopatrywać więcej pozytywów w takim obliczu 'Calix. Utero. Babalon.'
Po którymś z rzędu przesłuchań trzeciego albumu Włochów, zacząłem nabierać chęci by włączyć coś co ma większego pazura i bynajmniej nie mam tu na myśli zaniedbań higieny. Co można stwierdzić, że na pewno jest to album wystający ponad przeciętność. Bez fajerwerków, orgazmów czy choćby zachwytów. Do posłuchania, docenienia formy muzyków i odstawienia. Chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że są i tacy którzy uwielbiają takie granie. No nic, może jeszcze kiedyś do tego wrócę. Przyzwoicie, ponad przeciętność ale bez spazmów.

6/10

https://www.facebook.com/necromass
http://www.funeral-industries.com/


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz