5 kwi 2017

Verwoed 'Bodemloos'

winyl'16
EP
Argento Records

Lista utworów:
1. Bodemloos
2. Een leven aan de oppervlakte
3. Leegte

Mający swoją siedzibę w Utrecht / Holandii jednoosobowy projekt Erika B., powstał w 2014 roku jeszcze pod nazwą Wouldloper. Pod tym szyldem wydano dwie pozycje: Epkę i singla. Nie znam przyczyn zmiany nazwy, ale rok później zostaje wybrana obecna nazwa. O ile słownik online nie zawiódł, to Verwoed można przetłumaczyć jako 'wściekle' a tytuł Epki jako 'bez dna'. Facet odpowiedzialny za całokształt muzyki udziela się także w Doom Metalowym Uur, może ktoś zna? Mi ta stylistyka jest praktycznie obca poza wszelakimi syntezami z takimi gatunkami jak Black czy Death. Takie pobratymstwa to ja rozumiem i wchodzą totalnie! Ale ja nie o tym, w kolejnym akapicie kilka słów o materiale 'Bez Dna'.
Zacznijmy od tego, że na materiał składają się raptem trzy utwory, ale całość trwa prawie 25 minut. Muzyka jaką prezentuje Verwoed została dla ułatwienia opisana jako Black Metal, jednak jest w niej znacznie więcej niż tylko ta stylistyka. 'Bodemloos' zaczyna się dość zdecydowanie, bez zastanowienia otwierający riff konkretnie kąsa i po chwili miażdży ciężarem. Powoli zaczyna narastać przytłaczająca atmosfera, wdzierają się nawet częściowo w terytorium Black / Death Metalu. Do pewnego momentu narastający niepokój, który teraz leniwie sączy się z głośników, teraz ciekawi i zaprasza swą oziębłością. Gdy Verwoed przechodzi na wolniejsze i bardzo hipnotyczne dźwięki z dużą ilością powtórzeń i dysonansów, muszę was zmartwić bo tak już pozostanie do końca wydawnictwa (pojawia się wyjątek w połowie 'Een leven aan de oppervlakte' utworu). Nie uważam tego za minus, bo klimat wciąż narasta by dosłownie budować wciąż pnącą się ku górze piramidę imponujących ale i zarazem bezwzględnie przygnębiających odczuć. W owych wolniejszych partiach masa jest zaczerpnięć z gatunku Doom Metalu, struktur które Erik wykorzystał i przerobił na oryginalną modłę. Riffy są dość rozmyte, stanowią jakby całość dźwięku którego doświadczamy. Nie jest to materiał łatwy w odbiorze, a poszczególne utwory nie stanowią osobnych rozdziałów w tej dotkliwej opowieści. Zauważyłem, że trudno tu wyłuskać pojedyncze partie. Wszystko ma tutaj odniesienie do poprzedniego lub następującego fragmentu czy nawet utworu stanowiąc druzgocący koncept pustki. Bo jak inaczej można interpretować 'Bez dna'? Kolosalna i złowroga gloryfikacja niebytu, bycia zawieszonym w bezsilności. I właśnie tym dobija muzyka Verwoed, pustką która wydaje się cholernie znajoma.
'Bodemloos' to materiał bezapelacyjnie dojrzały, przemyślany, poszukujący nowych terytoriów ekspresji. Aczkolwiek zostało to poczynione tak, by nie naruszać i nie kalać fundamentów głównej stylistyki jaką jest tutaj Black Metal. Może nie jest ona wyrazista, ale bezproblemowo można te elementy uchwycić. Szczerze polecam zapoznać się z tą Epką, bo w największym skrócie rzecz ujmując, jest to podróż w mroczną otchłań umysłu. Na dodatek sprawnie zinterpretowaną.

8,5/10

https://www.facebook.com/verwoed
https://verwoed.bandcamp.com/
http://www.argentorecords.com/


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz