11 maj 2017

Angelgoat 'Primitive Goat Worship'

CD'17
Album
Grom Records

Lista utworów:
1. Vecna Slava Satani
2. Pentagram Ritual Massacre
3. Under the Satanic Oath
4. Sabbath 666
5. Primitive Goat Worship
6. Arising from the Black Mass
7. Unholy Horn Impalement
8. Zora Antihrista
9. Eternal Damnation of Christianity

Angelgoat pochodzi z Serbii i w czeluściach undergroundu z którego wychylał sporadycznie swój łeb z kolejnymi wydawnictwami. Przynajmniej tak było w pierwszym okresie istnienia projektu, bo należy wspomnieć tutaj, że w roku 2008 została przerwana działalność. Pośmiertnie ukazał się jeszcze debiutancki album i słuch o tym zacnym pomiocie zaginął. Owszem, w międzyczasie ukazywały się jakieś pojedyncze utwory na różnych wydawnictwach kompilacyjnych. Jednak w tym okresie zespół był martwy. W 2015 roku, Unholy Carnager, obecnie jedyna persona odpowiadająca za muzykę w Angelgoat, wznawia działalność. Wpierw w 2015 roku ukazuje się demo w limicie 66 sztuk 'Antichristian Storm Desecration'. Następnym wydawnictwem jest opisywany właśnie, drugi album. Poniżej słów kilka o 'Primitive Goat Worship'.
Angelgoat już na pierwszym demie 'Angelgoat' zaznaczył w jakiej stylistyce będzie się poruszać. Trudno tu nie odgadnąć, że jest to surowy i prymitywny Black Metal. Jeden rzut okiem na okładkę, na tytuły utworów i mamy gotową odpowiedź. I tak jak bardzo wraz z samą nazwą projektu są sugestywne i dwa wspomniane elementy, tak jest i z samą muzyką. Prosto, bez zbędnego mieszania i zapożyczeń z innych gatunków. Po prostu pieprzony do cna Black Metal, który hołduje starej norweskiej szkole. Przede wszystkim górują szybkie tempa. Jest cała masa partii, gdzie muzyka Angelgoat prze naprzód niczym nieokiełznana siła Natury, nie do powstrzymania. Surowe brzmienie gitar wzbogaca te odczucia, czyniąc materiał jeszcze bardziej przekonywującym. Słychać jedynie efekty nałożone na perkusję, szczególnie tomy, ale nie jest to rażące. Są jednak i takie fragmenty jak choćby na 'Sabbath 666' (kurwa, genialny tytuł w 100% korespondujący z muzyką), gdy do owej chłosty trzeba poczekać. Unholy Carnager powoli, średnim, miarowym tempem buduje przekaz. Są dosłownie śladowe ilości, dosłownie niczym strzępy gitar solowych. Wydawać by się mogło, że takie partie tylko będą się kłócić z całokształtem Black Metalu Serba, ale jednak nie. Dodają nawet jeszcze większego odczucia prymitywizmu, wstrętu, takiego muzycznego syfu (w dobrym słowa znaczeniu). Nad wszystkim górują skrzeczące, ochrypłe wokale. Ten nośnik / przekaźnik Zła jest tutaj wręcz idealny. Bez efektów, bez poprawiania.
Nowego albumu AngelGoat słucha się wyśmienicie. 'Primitive Goat Worship' okrutnie poniewiera słuchaczem. Ci, którzy szukają starego grania, totalne hołdu dla starych dni czasów demówkowych, ten album jest dla was. Surowo, prymitywnie, obskurnie. Nic więcej mi nie potrzeba.

8,5/10

http://www.angelgoat.net/
https://www.facebook.com/angelgoat/
http://www.gromrecords.net/


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz