17 paź 2017

Djevel 'Norske Ritualer'

CD'16
Album
Aftermath Music

Lista utworów:
1.Vi slakter den foerste og den andre, den tredje lar vi gaa mot nord
2.Jeg maner eder alle
3.Doedskraft og tri nagler
4.Med christi legeme og blod under hoeire fod
5.Til mitt kjaere Norge
6.Med tornespiger var han haengt
7.Maatte vetter rase som aldrig foer
8.Afgrunds Engle

W 2016 roku ukazał się czwarty album Norwegów. DJEVEL swego czasu był reklamowany przez wytwórnie płytowe jako 'super grupa'. Fakt, członkowie tego projektu udzielali się / udzielają się nadal w takich hordach jak Orcustus, Koldbrann, NettleCarrier czy Gehenna. Jednakże, czy wspomniane nazwy są aż takimi potentatami Black Metalowej sceny z Norwegii? Owszem, są to rozpoznawalne nazwy ale trochę chyba nad wyraz jest owe stwierdzenie. Z tego co sprawdzałem, obecnie skład uszczuplił się raptem do tylko dwóch osób, a z zespołu odeszli Dirge Rep (więc nazwę Gehenna można już skreślić z tej listy) i Erlend Hjelvik (kolejno perkusista i wokalista). DIABEŁ został założony w 2009 roku w Oslo i zasiedział się tam po dziś dzień. Co jednak tak Rogata Bestia przygotowała pod tytułem 'Norweskie Rytuały', postaram się przybliżyć poniżej.
Tak więc czwarty album DJEVEL to kontynuacja tego co do tej pory wytyczyli sobie Norwedzy jako ścieżkę, którą będą podążać. Już od pierwszych dźwięków słychać, że następca 'Saa raa og kald' godnie może zasiąść na tronie. Mamy tutaj dosłownie wszystko, czym raczył nas Black Metal rodem z Norweskich lasów na początku lat 90-tcyh. Pierwsza i chyba jedyna różnica to brzmienie. Horda postawiła na bardziej zwarte, jakby mięsiste i według mnie sprawdza się to po prostu ok. Nie została (jeszcze!!!) przekroczona linia trzeszczącego soundu, jaki znamy z poprzednich albumów. Nie potrafię powiedzieć czy owa zmiana wpłynęła na lepszy odbiór muzyki, ja ją zauważam i odnotowuję. Jednak nie chciałbym by w przyszłości dalsza eksploracja studyjnego dźwięku rozwinęła się. Co się wydarzy, zobaczymy. Wracając do 'Norske Ritualer', jestem cholernie oczarowany. Znajduję w sobie niebagatelną słabość do dźwięków które wychodzą sygnowane ową norweską nazwą. Riffy agresywne łączące w sobie ten folklorystyczny element, tą część przynależną tylko dla tego rejonu Europy. To tak jakby do debiutu Borknagar ktoś wrzucił utwory Isengard i wymieszał to wszystko z surowością choćby Darkthrone. Dla mnie to po prostu rewelacja. Aranżacje pomijają element powtarzalności, tu wciąż się wiele dzieje. Tyle, że ta bezdeń poszczególnych aranży niesie ze sobą te jakże pożądane pierwotne elementy Black Metalu. Ten album emanuje wręcz cholerną potęgą, stoi ciosem w pysk. Pomijając riffy kojarzące się stricte z Norwegią i fragmenty gdzie dominują czyste wokalizy, 'Norske Ritualer' jest bardzo dynamiczny. Tempa często są bardzo szybkie, wręcz wgniatające niczym intensywność czerni nocy. Dochodzą tu również średniej szybkości lub wolniejsze aranże, a fragmenty utworów lub jeden całkowicie odegrany na gitarze akustycznej... Nie potrafię tego opisać, to muzyka która wielbi noc. Wokale poza wspomnianymi czystymi, to kwintesencja Black Metalowego krzyku!!! Aaarrggghhh! Niesamowity album, a słuchany w odcięciu od wszelakich bodźców życiowych... Zachwyca, absorbuje, wzbudza uznanie i emanuje swym upojeniem względem cholernej ciemności.

9/10