23 paź 2017

Voidnaga 'Demo MMXVI'

kaseta'16
Demo
Iron Bonehead Productions

Lista utworów:
1.Intro (The Coronation)
2.Emanated Light Towards Chaos
3.Haze Bore Darkness
4.Those Who Dwell in the Halo of the Sun

Pochodzący z Malezji jednoosobowy projekt, którym dowodzi Adlan, wpisał się mocnym ciosem w szeregi undergroundu. Muzyka tego tworu dostała etykietę 'Malay Magick Black Metal' i trudno się z tym nie zgodzić. Albowiem, inspiracje VOIDNAGA sięgają właśnie pierwotnych wierzeń i demonicznych istnień oraz innych mitologicznych bytów znanych z podań tego kraju. Dodatkowo, jeszcze we wstępie dwie informacje: jest to pierwsze demo i jakiekolwiek wydawnictwo sygnowane nazwą VOIDNAGA, a papiery na wydanie kasety od razu z Iron Bonehead. To o czymś świadczy. Druga sprawa dotyczy dwóch hord (w sumie to jednej, bo drugi to kolejny jednoosobowy projekt) w których się Adlan udziela, a mianowicie: Impious Blood i Thorns Of Hate. Jeśli nie znacie, warto się zapoznać bo to kolejna doza bestialstwa, której nigdy za wiele. 
VOIDNAGA to konglomerat Black i Death Metalu z elementami grobowego Doom. Tego ostatniego jest tu bardzo mało, jednak w pierwszych minutach drugiego utworu pojawia się wyraźnie wprowadzając nas w atmosferę nieznanych potworności Malajskiego świata. Zaczynając jednak od początku, demo otwiera intro przedstawiające poniekąd dźwięki bliskie muzyce plemiennej prawdopodobnie tamtych obszarów. Przy tematyce jaką porusza projekt Adlana jest to strzał w dziesiątkę, bo mam nieodparte wrażenie, że dzięki temu intro wkraczam w świat niemożliwego do opisania demonicznego koszmaru. Ten z kolei jawi się tu w pełnej ohydzie, obrzydliwości wywołującej lęk i fascynację. Materiał po owym intrze i zwolnieniu (być może swoistym wręcz preludium do tego co ma nastąpić) wkracza na wysokie obroty. Intensywność materiału wgryza się pod skórę słuchacza infekując organizm niczym najpodlejszy wirus. Słychać, że demo jest wysoce inspirowane dokonaniami takich tuzów jak Archgoat czy Blasphemy. Jednak, nie jest to tylko wierne podążanie za twórczością wymienionych. VOIDNAGA elementy bestialstwa idealnie waży ze smolistym Death Metalem. Kolejna bardzo ważna sprawa to brzmienie, które szczerze mnie zaskoczyło. Stylistyka ta wymaga ciężaru, swego rodzaju skondensowanej duchoty. Adlan w produkcji postawił na przestrzeń, bo pomimo sporej dawki siarki i smoły lejącej się tu z kotłów hybrydalnych mitycznych stworzeń, muzyka ta aż emanuje rozmachem brzmienia. Podkreślę to raz jeszcze - ten rozmach jest gęsty i nieskończenie upiorny niczym same piekło. Partie gitar to wręcz klasyka owej hybrydy Black / Death Metalu, z których to jad wymieszany z gęstą zawiesiną oparów najdalszych czeluści piekła kreują prawdziwe horrendum. Wokale to kolejny rozdział. Niskie, grobowe, pozbawione życia... Raptem 18 minut muzyki, a jednak potęga 'Demo MMXVI' wprawia w osłupienie. 
Zdaję sobie sprawę, że to dopiero pierwszy materiał jaki ukazał się pod szyldem VOIDNAGA, że to tylko demo. W przypadku jednak tego materiału, chciałoby się rzec i życzyć sobie oraz większości hord z podziemia, by wypuszczały materiały o podobnej dojrzałości nakreślonej tak nieposkromioną pasją. Kolejna perła z podziemia. 

9,5/10