17 lis 2017

Megalith Grave 'Petrified Bones and Decayed Monoliths'

Taśma'17
Demo
Perverse Homage

Lista utworów:
1.Under a Horned Waning Moon  
2.Dungeon Cries Echo over Saturnine Ruins  
3.Perceived Coruscations of Daemon Light  
4.Indelible Marks in Necromantic Subconscious  
5.Declension into Dark Void


Isniejący od 2011 roku, amerykański jedno-osobowy projekt zaznacza swą obecność w głębokim podziemiu dość częstymi wydawnictwami. Sporo taśm demo, Epki, splity i jeden pełen album - wszystko podane w najbardziej z obrzydliwych form Black Metalu. Za całość muzyki odpowiada Gamol, który obecnie udziela się jeszcze w Forsaken Burial. Zapraszam do opisu poniżej, do spaceru nocą wśród ciszy opuszczonego i zapomnianego cmentarzyska.
Materiał ten mógłby stać się równie dobrze soundtrackiem do psychodelicznego koszmaru, w którym to główny bohater przemieszczał by się ciemnymi podziemnymi korytarzami katakumb lub puszczonego w niepamięć cmentarza. Celem byłyby kolejne ofiary czy też szukanie odosobnienia / ucieczka od reszty świata, każdy scenariusz sprawdziłby się tutaj doskonale. Na demo składa się 5 utworów, które swoją okropną produkcją zapewne niejednego odstraszą. Zresztą, taśma jest limitowana do 45 sztuk, także niewielu będzie ją posiadać na fizycznym nośniku kasety magnetofonowej. Dźwięk zarejestrowany na 'Petrified Bones and Decayed Monoliths' jest cholernie surowy, gitary stanowią jakby rozmyte tło do obłąkanych wrzasków wydobywających się z trzewi Gamola. Trudno tu nawet mówić lub doszukiwać się wyodrębnionych riffów, albowiem te zostały zarejestrowane w chaotyczny sposób i dźwięk przechodzi z ostrego w rozmyty. Wokale są niczym odgłosy mąk cierpiącego przeplatane z dużym naciskiem na nienawiść. We wszystkim akompaniuje szybka perkusja, która do końca nie wiem czy jest prawdziwą czy użytym automatem perkusyjnym. Jednakże, forma jaką obrał sobie MEGALITH GRAVE rekompensuje nawet przypuszczalne uchybienie korzystania ze skrzynki zamiast z żywego instrumentu. Zło jakie tu się nawarstwia, jakie wręcz kipi jest niesamowite... Cholernie proste aranżacje, a tak mordercze! Muzyka natychmiastowo kreuje wizerunek obłąkanej persony, która w blasku rozstawionych świec wije się w konwulsjach a twarz jej w dziwnych grymasach wypluwa kolejne wersy tekstów... Surowość, enigmatyczny klimat niepokoju, stęchlizna i Zło.