8 lis 2017

Pestilentia 'Rotting'

CD'11
Album
Thou Shalt Kill! Records

Lista utworów:
1.Rotting Flesh of God
2.Pestilential Blessings
3.For I Am Death
4.Purification Comes Before Enlightenment

Horda ta pochodzi z Białorusi, z Mińska. Zacznę od tego, że nie jestem fanatykiem który śledzi co inne serwisy piszą, a papierowych zinów wszystkich nie posiadam. Mimo tego jednak zaryzykuję stwierdzenie, że mało było wzmianek o PESTILENTIA. Choć jak wspomniałem, mogę się mylić. Nie zmienia to jednak postaci rzeczy, że zespół ten założony w 2002 roku po dziś dzień nadal kroczy mrocznymi ścieżkami podziemia muzycznego. Konsekwencji i samo-zaparcia nie można im odmówić, w szczególności, że przez pierwsze dziewięć lat istnienia nie został wydany żaden oficjalny materiał. Poniżej krótki opis zawartości debiutanckiego albumu.
'Rotting' składa się z czterech rozciągniętych kompozycyjnie utworów. Najkrótszy otwierający ma trochę ponad siedem minut, najdłuższy zamykający ponad dwanaście. PESTILENTIA poza klimatem, którego obłąkańcza natura jest namacalna w aranżacjach debiutu, postawiła również na dynamikę. I, mogłoby się wydawać to nieco dziwnym posunięciem patrząc na długości trwania poszczególnych utworów. Sprytnie Białorusini wymykają się ze schematu hipnotycznego grania dzięki zróżnicowaniu danych partii utworów. Od blastów do średnich temp, nawet jeśli riffy gitar można uznać za wprawiające w trans, perkusja nie pozwala na otępienie i ożywia utwory. Nie jest bynajmniej jakaś niespójność wynikająca z błędu, nie sądzę. Dopatrywałbym się tutaj zarówno czerpania z korzeni gatunku vide surowe powtarzalne riffy, jak i budowania śmiertelnej atmosfery nie tylko riffami i wokalem, a właśnie partiami perkusji także. Świetne brzmienie, surowa produkcja która nie pozostawia złudzeń gdzie plasują swoje miejsce. Wokale, skrzeczące i na wpół gardłowe agonalne oraz histeryczne, rozsiewając proroctwa Królestwa Rozkładu, wyją z anielskiej niedoli.
PESTILENTIA, a raczej jej czterech apostołów, zabiera nas w podróż w kompletną czerń. Gdzie nie istnieje nic, poza tytułową zgnilizną truchła. Muszę w końcu nabyć ich drugi album 'Where the Light Dies' z 2016 roku, bo coś mi podle szepce do ucha, że będzie to nie lada uczta. Martwych świętowanie...

Brak liny do hordy