11 gru 2017

Blood Tyrant 'Aristocracy of the Twilight'

CD'16
Album
Iron Bonehead Productions

Lista utworów:
1.Dawn of a New Supremacy
2.The False Heresy
3.Undying Iron Will
4.Barbaric Wampyrism
5.Clandestine Bloodmists
6.Engulfed by Purifying Flames
7.Inertia Meditation

Holenderski BLOOD TYRANT ma swoje początki w podziemiu bliżej nieznane, ale pierwsze demo które oficjalnie zostało wypuszczone ukazało się w 2016 roku. Dwie persony skryte pod pseudonimami The Wampyric Specter i Baron Yrch Malachi współtworzą ową hordę, a Black Metal prezentowany przez nich to nawiązanie i czerpanie z minionych już lat gdy gatunek ten dopiero się formował. Nie to ślepy hołd oddany tamtemu okresowi, bliżej temu do określenia połączenia korzeni Black Metalu z interesującymi strukturami klawiszy. Zresztą, jeśli zaraz po wydawnictwie pierwszego demo 'Night of Blood Moon' zainteresowała się nimi Niemiecka Iron Bonehead Productions, to chyba już coś znaczy. Z racji małej ilości szczegółów na temat historii hordy, poniżej kilka słów na temat debiutanckiego albumu. Dodam jeszcze tylko, że warto również sprawdzić projekt o nazwie Orodruin za który odpowiedzialny jest w pełni Baron Yrch Malachi.
Na album składa się siedem utworów z czego w pierwszym część pełni rolę intra odegranego na instrumencie klawiszowym. Tym samym, ostatni utwór jest outrem, tyle że już w całości. Całość trwa raptem niecałe trzydzieści minut i cóż, cholernie szybko to mija i szczerze to nie pamiętam kiedy czułem aż taki niedosyt względem zakończenia danego materiału. Po każdej pół godzinnej uczcie biegnę jak oszalały do mojego CD-playera celem naciśnięcia przycisku odpowiedzialnego za ponowne odtwarzanie płyty. Intro, w którym wyłania się a z aranżacji klawiszowej szczęk oręża, odgłosy galopu koni i bitewny zgiełk jest niesamowitym preludium do tego materiału. Gdy tylko milknie i wchodzą surowe gitary i zostaję porwany szaleństwem tego materiału. Jest prosty, surowy do szpiku kości tak silnie, że Gordon dostałby zawału jeśli sprawa odbyła by się w jego kuchni. Mówiąc jednak zupełnie serio, to widzę tu ukrytą, może nie do końca celową sugestię. Gdyby wziąć na warsztat rozumienia cel takiego intra można dojść do wniosku, że to zarówno nawiązanie do dawnych czasów (co oczywiste) i wykorzystanie elementu bitwy jako dość uniwersalnego w tej stylistyce muzycznej. Z drugiej jednak strony czy połączenie wydźwięku intra z taką surowością nie jest również celowe i chyba powinno być odbierane jako nawiązanie do wspomnianych już początków Black Metalu wczesnych lat '90-tych. Takie luźne dywagacje, ale kto wie, może i trafne.
Wspomniałem we wstępie, że występuje tu frapujący miraż surowizny z instrumentami klawiszowymi, więc teraz kilka słów o tym. Pojawianie się ich na materiale jest niczym wykres sinusoidy, tym samym atmosfera na 'Aristocracy of the Twilight' jest jedną z tych które wciąż sieją niepewność wymieszaną z ekscytacją. Pojawienie się partii klawiszy to niczym objawienie grozy podanej w sposób podniosły, wręcz dostojny. Takiego cholernie mrocznego, wyszukanego wampiryzmu. Stąd może i moje skojarzenia stylistyki BLOOD TYRANT z Australijskim Drowning The Light. Aranżacje gitar pomimo surowości, a tym bardziej gdy dochodzi szybka perkusja i blachy wręcz hałaśliwie zagłuszają riffy, są podane w eminentny, pompatyczny sposób. Naprawdę nie potrafię tego inaczej ubrać w słowa, ale podejrzewam, że mogę to zgonić na dominującą atmosferę tego wydawnictwa, o której co nieco wyżej napisałem. Kulminacyjnym i kluczowym elementem są charyzmatyczne, skrzeczące wokale. Niczym barbarzyński monument swą potęgą dominują partie gdzie się pojawiają. Tym bardziej ciekawe, że to wokalizy jakie powinny się znajdować na większości materiałów Black Metalowych. 
Holendrzy nagrali naprawdę solidny debiut i czuję, że dla maniaków prawdziwej czerni 'Aristocracy of the Twilight' jest / będzie nie lada rarytasem. W takich wydawnictwach, gdy atmosfera łączy się z pasją, a bekartem tych dwóch jest istne Zło, więcej mi nie potrzeba.