4 gru 2017

Nightbringer 'Terra Damnata'

CD'17
Album
Season of Mist Underground Activists

Lista utworów:
1.As Wolves Amongst Ruins
2.Misrule
3.Midnight's Crown
4.Of the Key and Crossed Bones
5.Let Silence Be His Sacred Name
6.Inheritor of a Dying World
7.The Lamp of Inverse Light
8.Serpent Sun

W kwietniu tego roku ukazał się piąty pełen album Amerykańskiego NIGHTBRINGER, piewców okultyzmu, ezoteryki i filozofii Chaosu. Zanim w natłoku nowych wydawnictw ruszyłem w kierunku tegoż albumu, naczytałem się wielu opinii na jego temat. Niestety większość z jakimi się spotkałem ku mojemu zaskoczeniu była niezbyt przychylna posądzając hordę o wtórne pomysły i zwykłą nudę. W sumie tak jak inni winni być daleko od podzielania moich opinii zanim nie sięgną po dany materiał i nie wyrobią sobie swojego zdania na temat danego wydawnictwa, tak i w moim przypadku najczęściej po prostu wzruszałem ramionami cedząc przez zęby 'pierdolisz bucu'. Dzisiaj, przypominając sobie ten album, stwierdziłem że podzielę się swoim spostrzeżeniami odnośnie ostatniego albumu. 
Gdy w 2008 roku ukazał się debiutancki album NIGHTBRINGER, nie było to nic szokującego ani zwalającego z nóg. Ot, kolejna ekipa ze Stanów Zjednoczonych próbująca swoich sił w Black Metalu. Już wtedy pojawiały się zarodki tego co słyszymy na obecnych wydawnictwach. Wtedy, niewielu na nich zwróciło uwagę dodatkowo oskarżając ich twórczość o pójście za modnym trendem tamtego okresu. Dziwnym to jest, tym bardziej że właśnie te osoby nie zwracały nawet najmniejszej uwagi na głębię tekstów, które na 'Death and the Black Work' się pojawiły. Ok, album był do posłuchania ale daleki od jakiejkolwiek sztucznej pozy. Poprzez następne wydawnictwa do dnia dzisiejszego formowało się niesamowite oblicze stylistyki NIGHTBRINGER. Horda ta, anno bastardi 2017 to wciągający hipnotycznie portal do innego poziomu świadomości. Utwory są, jak zawsze to było w przypadku tej hordy, silnie rozbudowane aranżacyjnie. Nie tylko pod względem poszczególnych smaczków czy partii które urywają głowę słuchaczowi ten album jest naszpikowany. Otóż nie. Atmosfera sącząca się z głosników z utworu na utwór jest wręcz niezmierzona, przeogromna i przepotężna w zupełnej próbie objęcia jej w całości. To właśnie w tej materii leży ukryty geniusz tego zespołu. Samymi riffami, gitarami prowadzącymi czy nawet spokojnymi przejściami a'la akustyczne można czarować i wodzić słuchacza bardzo długo, jednak też tylko do pewnego momentu. Bez kwintesencji, bez punktu kulminacyjnego będą to tylko zabiegi stylistyczne zmierzające donikąd. 'Terra Damnata' to konglomerat, który oferuje owe zwieńczenie w atmosferze wynikającej właśnie ze wszystkich najdrobniejszych nawet aspektów aranżacyjnych nad którymi panuje Magia i Chaos. Kolosalna bezwzględność kompozycji, która wręcz targa słuchaczem od zachwytu po skrajne odczucia podłości. Bardzo specyficzne granie, które w jeszcze bardziej dzikiej i nieokiełznanej formie Naas Alcameth i Menthor celebrują w Bestia Arcana - jednym z wielu innych projektów / hord w jakich ludzie z NIGHTBRINGER uczestniczą. Dla mnie ta horda już od kilku albumów to ścisła czołówka okultystycznego odłamu Black Metalu. Kolejny raz nie zawiedli, a ten materiał to po prostu absolutne dzieło.