9 sty 2018

Insulter 'Crypts of Satan'

CD'16
Album
Witches Brew

Lista utworów:
1.Into the Pits of Gehennah
2.Demon Reborn
3.Thrashing Hell
4.Black Blood Desecration
5.Destroy All Holiness
6.Rites of Possession
7.Satanic Bier
8.Into Battle

Debiutancki album ekipy z Niemiec przeszedł dość niezauważony. Być może się mylę, ale nie widziałem wysypu recenzji dotyczących tego krążka, a wywiadów tym bardziej. Szkoda, bo trio z zza naszej zachodniej granicy zapierdala z konkretną muzyką. Najprościej można by 'Crypts of Satan' wrzucić do szufladki Blackened Thrash Metalu i nie rozpisywać się ani zdania więcej. Prawdą jest, że takie dźwięki przemawiają najlepiej same za siebie. Taka parszywa moja rola i poniżej znajdziecie krótki opis tego co wychwyciłem słuchając debiutanckiego materiału Niemców.


W przypadku INSULTER i ich albumu sytuacja od samego początku jest dla mnie patowa, bo nie znalazłem niczego co by chociaż położyło cień mogący ich przekreślić. Przypomina to scenariusz rodem: 'mam 180 kg wagi i by nie stracić życia stosuję dietę by móc być bezpiecznie poddanym operacji, jednak codziennie skutecznie wpierdalam 2 paczki chipsów'. Chęć uczepienia się jakiekolwiek fragmentu tej płyty przypomina skuteczność diety przywołanego powyżej biedaka. Jakiejkolwiek bzdury bym nie wyssał z palca na temat tej płyty, muzyka sama się obroni niczym tłuste paczki przekąsek. Pozostawiając jednak na boku dietetyczne rozkminianie, trzeba przyznać, że INSULTER wykonał kawał zajebistej roboty. Zastanawia mnie tylko ubogość pozycji w dyskografii. Od 2005 roku wydali tylko jedno demo i ten album. Z tego co też udało mi się zaobserwować, kolejny jest już promowany i niebawem się ukaże. Z drugiej strony, pieprzyć owe powody! Ważne, że powstał tak zajebisty album i śmiało można powiedzieć, że zawiera w sobie elementy kwintesencji spod znaku Blackened Thrash Metal. Cholernie rytmiczne granie poruszające się po sprawdzonych przez lata patentach. Kompletnie nic nowego, nic absolutnie wnoszącego do tego gatunku, ale mi wystarcza! Świetna autentyczność, pieprzona pasja połączona z jadem jakim plują w naszą strone riffy gitar doprowadza do obłędu. Muzyka INSULTER to zdecydowanie koncertowe piekło, podejrzewam że na żywo ten materiał po prostu zmiata z powierzchni! Warto zwrócić uwagę na utwór 'Black Blood Desecration', który jest cholernie ciężkim walcem o strukturze w przynajmniej 90% Death Metalowej. Pulsujący bas wprawia w drżenie membrany kolumn, a jazgot gitar podstawia ostatni gwóźdź do trumny. Rytmiczne bicie perkusji nadaje niesamowitej mocy, przebicia muzyki w dynamiczny silnik napędzający kawalkadę ośmiu utworów 'Crypts of Satan'. Wokale są bardzo zbliżone do barwy głosu Sataniac'a z Desaster, a to według mnie już na sam koniec bardzo duża rekomendacja.


Trochę ponad trzydzieści minut i album bardzo szybko się kończy. Jego dynamika powiązana z old schoolowym graniem zawiązuje solidny pakt z bardzo dużą łatwością odbioru materiału. Nie jest to bynajmniej nic złego, bo każdy utwór z osobna stanowi doskonały przykład tego czym jest, był i będzie po prostu Metal. Czekam zatem na drugi album Niemców i mam nadzieję, że będzie równie mocny jak jedynka.