12 sty 2018

Pestkraft 'Pest'

CD'17
Ep
Nigredo Records

Lista utworów:
1.Pest
2.Dark Shadow
3.Misery
4.Suffering Soul
5.Descensus Ad Inferos

Kilka dni temu otrzymałem tą płytę od Katii z Nigredo Records. Płyta miała jeszcze trochę przeleżeć w kolejce do przesłuchania, ale coś mnie cholera tknęło i pomijając wszelakie zaplanowane kolejności przesłuchań, chwyciłem 'Pest' w łapska i umieściłem krążek w odtwarzaczu CD. Okazuje się, że warto czasem posłuchać głosów wewnątrz własnej głowy, podpowiadających to czy owo. PESTKRAFT to zupełnie nowa horda w podziemiu i 'Pest' to ich pierwsze wydawnictwo, które oryginalnie ukazało się w 2016 roku na bandcampie. Karawana śmierci zaczęła swój wymarsz, więc zapraszam na kilka słów odnośnie zawartości tej Ep'ki.


Nigredo Records wydało kolejną pozycję, która jest silnym ciosem. Po bardzo udanym wydawnictwie włoskiego Krowos, tym razem szefowa szwedzkiego labela zarzuciła swe wici na ziemię hiszpańską. Ostatnimi laty podziemie Black Metalowe utworzyło kilka rodzai, czy może właściwym słowem będzie odłamów tej muzyki. I tak oto PESTKRAFT dołączył do grona piewców wszelakich plag i zaraz - co sugeruje nazwa hordy oraz dosłownie tytuł tego wydawnictwa. Black Metal prezentowany przez hiszpańską hordę łączy w sobie trochę z nurtu ortodoksyjnego, ale również wiele w tej muzyce prostoty. W szczególności riffy gitar, które stanowią tutaj główny człon wydawnictwa. Powtarzalność riffów wychodzi tu naturalnie. Słychać, że nad kompozycjami spędzono trochę czasu, ale dalekie to od przekombinowania. W partiach gitar poza oczywistymi riffami piłowanych strun, znajdziemy sporo motoryki rytmicznej. Ten zabieg daje cholernego, pieprzonego kopa i po prostu wybija zęby! Kolejna sprawa, opętane harmonie, które pojawiają się w riffach budują śmiertelną atmosferę. Przy silnie wtórującym, bezustannie pulsującym i  trzaskającym basie, ma się wręcz nieodparte wrażenie kroczących w ciemnościach lekarzy śmierci z charakterystycznymi ptasimi maskami zakrywającymi twarze. Bardzo duże wrażenie zrobiły na mnie wokale, tym bardziej należące do kobiety. Dziewczyna naprawdę wyrzyguje z siebie absolutną ciemność. Jest w tym ból, agonia jawiąca się w krzykach. I jeszcze ta desperacja, ten brak cholernej nadziei! Kurwa, w tym momencie kreacja Zła poprzez dźwięki, poprzez muzykę nabrała nowego znaczenia. 


Debiut PESTKRAFT zdecydowanie należy zaliczyć do udanych. Mocne wydawnictwo, które prawdopodobnie nie zawojuje podziemia, ale przecież nie w tym rzecz. Najważniejsze, że solidność kompozycji, autentyczność pomysłów przekazanych i nagranych w sposób jaki zrobili to Hiszpanie, pozwala z niecnym uśmieszkiem na gębie cieszyć się tym wydawnictwem. Polecam.