22 sty 2018

Praecognitvm 'Inalienable Catharsis'

Kaseta'17
Demo
Iron Bonehead Productions

Lista utworów:
1.Forest of Shattered Souls
2.Path to Oblivion
3.Reminiscence
4.Ashes and Blood

Pierwszy znak swojego istnienia w bardzo przepełnionym podziemiu, pochodzący z Chile PRAECOGNITVM, pojawił się w 2016 roku. Wtedy to ten duet w 2016 roku poprzez stronę Bandcamp umieścił swoje demo. Rok później, w lutym, niemiecka Iron Bonehead, wydała tenże materiał na kasecie w limicie 300 sztuk. Kolejna horda, której nazwa niewiele mówi większości, ale zapewniam was, jest cholera czego posłuchać. Dodam jeszcze, że ku również mojemu zdziwieniu, nie jest to typowe granie z Chile jakiego byśmy się spodziewali. Chile, które kojarzone ze stricte infernalną sceną przesiąkniętą brudem i bezkompromisowością wszechobecną w muzyce, tym razem zaskakuje  przedstawicielem gatunku Atmospheric Black Metal. Zapewne to nie pierwsza i nie ostatnia nazwa owej stylistyki z Chile, bo były/ są chociażby Nûr czy Sol Sistere.


PRAECOGNITVM oferuje nam na swoim debiutanckim wydanictwie ciekawą kombinację pracy gitar w rozbudowanych pasażach wraz z wykreowaną atmosferą monotonii transu w jaki słuchacz wpada przy 'Inalienable Catharsis'. Termin monotonii, tutaj nie jest nacechowany negatywnym wydźwiękiem. To właśnie dzięki rozciągniętym w czasie riffom, wkrada się i osiada niczym cmentarna mgła na licznych nagrobkach, pasywność a za nią w parze można wychwycić rezygnację i wycelowaną w życie bezznaczeniowość. Black Metal z którym mamy tu do czynienia skłania do zupełnej izolacji, odosobnienia, ucieczki od ludzkości. Powtarzające się riffy, hipnotycznie wwiercające się w podświadomość niesamowicie oddają oniryczność aury jaka sączy się z tego materiału. Mętna, sennie zraniona atmosfera tym bardziej jest wyraźna w pojawiających się fragmentach gitar bez przesterów, gdzie ów jęk jest namacalny. Te partie z kolei przypominają mi trochę Xasthur z jego wczesnych albumów, gdzie te właśnie zbliżone do obecnych tutaj, płynące w cierpieniu gitary były wplatane w utwory Malefic'a. PRAECOGNITVM i ich wersja Black Metalu to duszny negatywizm, gdzie mimo przestrzeni w kompozycjach zostajemy otoczeni przez gęsty wir nienaturalnego bólu. I jeżeli takie było założenie twórców 'Inalienable Catharsis', to przyznaję, że cel został osiągnięty.


Sumując to wydawnictwo należało by sobie życzyć więcej debiutów o tak dobrze skomponowanej muzyce oraz wykreowanej zdecydowanej atmosferze. Cztery utwory, ponad 25 minut muzyki bardzo dobrego materiału. Przewijające się przez to demo cierpienie, stan odosobnienia, obcość, czy nawet pewna dawka introwertyzmu, dają w całokształcie solidny i konkretny zastrzyk negatywności. Pozostawiam was z tą czernią myśli, niech was pożre.