11 sty 2018

Wound 'Engrained'

CD'17
Album
F.D.A. Records

Lista utworów:
1.I Am Havoc
2.The Gateway to Madness
3.Thy Wrath and Fire
4.Morbid Paradigm
5.Carrion
6.Of Non Serviam
7.The Plague
8.Engrained

Drugi album niemieckiej brygady WOUND, to kontynuacja wytyczonego na debiucie 'Inhale the Void' old schoolowego Death Metalu. Muzyka jaką wykonuje ten zespół mocno haczy o rejony starej dobrej Szwecji. Oczywiście chłopaki dorzucają tu swoje przysłowiowe pięć groszy czyniąc tym samym materiał jeszcze ciekawszym. Początki WOUND sięgają roku 2011. Mija rok - Niemcy rejestrują swoje pierwsze i jedyne do tej pory demo zatytułowane 'Confess to Filth - Demo MMXII'. Ten materiał daje im w efekcie przepustkę do obecnej wytwórni z którą pracują do chwili obecnej. 


'Engrained' został mocno zakorzeniony w szwedzkiej szkole Death Metalu. Im bardziej album się rozkręca tym bardziej odnoszę wrażenie, że mam do czynienia ze starym At The Gates z czasów chociażby 'Slaughter of the Soul'. Czy to dobrze? Cóż, przyznaję się bez bicia, że mi takie granie bardzo leży. Mając na uwadze, co obecnie wspomniany zespół sobą prezentuje, tym chętniej posłucham kolejnych kilka razy hołdu ku takiemu graniu jakim jest ten album. Zacznijmy zatem od brzmienia, które jest imponujące. Słychać w nim ducha czasów przeszłych, ale to nie wszystko. WOUND dorzucili też wyrazistość, podkręcili brzmienia basowe, przez co album nie może być definiowany tylko przez swoją melodyjność riffów. Gdyby odseparować riffy od wspomnianych partii melodii, to pozostałoby nam jakieś 30-35% składające się na rytmiczne zagrania, przejścia i prostotę, która powoduje, że łeb sam się kiwa. Są momenty gdzie zespół wyraźnie idzie w kierunku d-beat wybijanego tempa, ale to jeszcze bardziej podkreśla rutyniarstwo starej szkoły. I gdzieś między tymi wszystkimi melodiami a bezpośrednim graniem wiruje, wplata się zabójcza substancja. Draństwo te wyzwala sporą dawkę wściekłości, jątrzy i rozsierdza do granic bólu. Materiał zawarty na 'Engrained' po prostu Death Metal. Może nie aż tak bezpośredni w swej brzydocie, chamstwu i ohydzie, ale na swój sposób nadal sprzedający potężnego kopa w jaja. Zróżnicowane tempa, wściekłe wokale budują napięcie stopniowo by uwolnić furię monolitu WOUND. 


Niemcy wydali w szeregach F.D.A. Records drugi album, bardzo udany album. Ci z was, którzy uwielbiają melodyjność wymieszaną z solidną pięścią wymierzoną w pysk, powinni bez zastanowienia sięgnąć po ten materiał. Nie jest to granie gdzie blast goni blast. Nie jest to także krypta wypełniona pleśnią, ani gruzowisko. 'Engrained' to pomnik dla melodyjnej i starej Szwecji.