2 lut 2018

Ascended Dead 'Abhorrent Manifestation'


CD / Winyl / Kaseta '17
Album
Dark Descent Records
Invictus Productions

Lista utworów:
1.The Promised Time
2.Bloodthirst
3.Perdition
4.Ensnared for Eternity
5.Dormant Souls
6.Subconscious Barbarity
7.Fissure of Chaos
8.Dawn of Armageddon
9.Last Ritual (Possessed cover)
10.Inexorable Death

Trzeba przyznać, że ostatnimi latami coraz więcej wartościowych rzeczy się ukazuje. Scena undergroundowa ma się nader dobrze zarówno w Death Metalu jak i Black Metalu. Jak zawsze w takim przypadku można bawić się w malkontentów i narzekać, jednak dziś nie mam na to siły. Całą uwagę w tym momencie skupiam na tym niesamowitym albumie, który dopiero teraz wpadł mi w łapska. Z twórczością Ascended Dead zetknąłem się jakieś dwa lata temu przy okazji taśmy kompilacyjnej wydanej przez Blood Harvest 'The Advent' Cholernie mocna rzecz, jednak grzebiąc za starymi materiałami nie udało mi się ich zdobyć. Tak więc pozostało cieszenie uszu z kulawego, pierdolonego Youtube. Wracjąc do krótkiej historii Amerykanów, ich początki to rok 2011. Na koncie jedno demo, jedna Ep'ka, dwie kompilacje i ten oto album. Wczorajszego dnia opisując najnowszy album Undergang, opisywałem koneksje m.in. ich basisty z Funebrarum. Okazuje się, że to tak naprawdę mały świat. C. Koryn, perkusista ASCENDED DEAD, napierdala w perkusję również i w Funebrarum. Na tym jednak koneksje i mieszanie składów się nie kończy. Muzycy przelewają swoją krew również w takich aktach jak Invocation War, Ritual Necromancy, Weregoat, Terror Oath, Engorged czy Extraneous. I tak jak pierwsza i ostatnia nazwa nic mi nie mówią, to pozostałe trzy ekipy to najwyżej półki bluźnierstwo. Czas na kilka słów o 'Abhorrent Manifestation'.


Debiut ASCENDED DEAD to bardzo wysoko postawiona poprzeczka. Pomijam już fakt samej intensywności albumu, ale kompozycyjnie to się po prostu niesamowicie trzyma jako całość. To jeden z pierwszych ważnych punktów, że mimo uderzającej z potęgą huraganu ściany dźwięku, horda nie popada w bezładny chaos. Najśmielszym punktem tego wydawnictwa jest brak jakichkolwiek umizgów w kierunku kompromisu. Death Metal, który zdecydowanie omija pole zwane Brutal, a ziarno zasiał na old schoolu i nawiózł go sporą ilością jaskiniowego prymitywizmu, ucieka od odpowiedzialności za zebrany owoc żniw. Albowiem, koszmar i poziom odrażających kreacji budzących się przy tych dźwiękach jest nie do opisania. Odpychające, szkaradne, podłe, przemierzłe istoty wypełzające z zapomnianych krypt szerzące barbarzyństwo wśród żywych w ostatnim rytuale globalnego armagedonu. Ekspresywność tej muzyki jest namacalna. Praca gitar to spora kombinacja riffów tremolo z otwartymi strunami oraz rytmicznymi wejściami przy średnich tempach. Pojawiające się sporadycznie dzikie i wyjące solówki tylko jeszcze bardziej podkreślają moc materiału i pierwotną potęgę Death Metalu. Brzmienie jest równie 'stare' co fundamenty na których opierają się aranżacje muzyki ASCENDED DEAD. Cholerny jazgot, który rozpieprza swą bezkresem słuchacza. Wokale dzikie, trochę przypominające w swej barwie Martina z Asphyx. Jednak JR na 'Abhorrent Manifestation' sprawia wrażenie jakby miotał się we własnym obłędzie, furii czy nazwijcie to jak sobie chcecie! Kurwa, ta pasja jaka bije z głośników odejmuje słowa... Jest jeszcze jeden element z którym chyba wielu się zgodzi, a mianowicie utwór 'Dormant Souls'. Utwór ten to dający złapać oddech i pozbierać się z ziemi przystanek, w całości odegrany na gitarze akustycznej z szalejącym wichrem w tle. Nie wiem co jest w tym takiego, ale zestawienie Death Metalu starej szkoły i takich dźwięków jest po prostu orgiastyczne.


Debiut Amerykanów mamy za sobą i pozostaje trzymać za nich kciuki by kolejny album był równie mocnym wpierdolem. Death Metal jaki zaproponował nam ASCENDED DEAD, to jak sam tytuł głosi - manifest ohydy. Wylęgarnia podłości i paskudztwa śmierdząca wiecznym potępieniem. Zapomniałem jeszcze wspomnieć o coverze Possessed. 'Last Ritual' to klasyk, a w tym wykonaniu brzmi świetnie. Porywa nie gorzej niż pierwowzór, ale również trochę odstaje od całości albumu. Nie ma się czemu dziwić, ponieważ muzyka wykonywana przez ASCENDED DEAD to zupełnie inna bajka. A oddanie szacunku poprzez odegranie jednego z ich utworów, to się po prostu ceni. Kto nie zna, niech szybko łapie ten album. Wersja CD wyszła sumptem obu wytwórni. Za winyl odpowiada amerykańska strona paktu, natomiast za taśmę Irlandczycy. Po nagraniu tego krążka szeregi zespołu opuścił gitarzysta IL, obecnie skupiając się na Seraphic Disgust, i kilku innych projektach.