12 lut 2018

Blood Red Fog 'Thanatotic Supremacy'



CD'18
Album
Deviant Records

Lista utworów:
1.Thanatotic Supremacy
2.The Master Speaks
3.Astral Witch
4.Angels
5.Join with the Earth
6.Puhe Mestauspaikalla

Po trzech latach z hakiem powraca z kolejnym, już czwartym albumem fiński BLOOD RED FOG. Początki hordy to okolice roku 2004, kiedy to w miasteczku Kuortane lunatyk ukrywający się pod pseudonimem B.R.F. i opętany Black Metalem zakłada ten twór. Następstwem są wydawnictwa, które dość regularnie się ukazywały w podziemiu. Począwszy od 2005 roku i pierwszego dema, projekt ukazywał swoje piekielne oblicze już wielokrotnie. A każde z tych oblicz różniło się od poprzedniego, pozostając jednak w ramach tego, co zostało wyznaczone na początku. Podejrzewam, że zamysł grania fińskiego z krwi i kości Black Metalu przyszedł naturalnie. Pomimo, że horda miała momenty w swej historii skłaniania się ku smutnej czy wręcz depresyjnej aurze w utworach, to jednak ten element fińskiej drapieżności był zawsze do wychwycenia. 'Thanatotic Supremacy' po części może dementować ową teorię, ale to już ocenicie sami. 


Słuchając już otwierającego utworu zatytułowanego tak samo jak i sam album, możemy usłyszeć istotne zmiany. Ubierając to w słowa podsumowania, można powiedzieć, że ten album jest najdzikszym i najbardziej chaotycznym w dyskografii B.R.F. i spółki. Zresztą, nie będę się skupiał i rozbierał na czynniki pierwsze poszczególnych utworów. Spójrzmy na ten album jako na całość. Masa tutaj dynamicznego grania, ubranego w konkretną melodię. Ta z kolei, będąc daleką od słodkiej, niczym rdzawe ostrze wdziera się brutalnie w nasz umysł. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest tutaj balansowanie pomiędzy Chaosem a systematycznym dozowaniem impasu czy nawet odrętwiałości. Rzadko kiedy spotykam się z tak spójnymi materiałami łączącymi w sobie tak sprzeczne z założenia elementy. Chaotyczność, demoniczność i groza przeplatają się z lamentem, boleścią. W utworze 'Astral Witch' pojawiają się wręcz płaczliwe gitary. To jakby BLOOD RED FOG był medium i transcendencją dźwięków przenosił nas między wymiarami. Do tego dochodzą niesamowite wstawki ambientowe, które nakreślają atmosferę czyniąc przekaz muzyczny Finów jeszcze bardziej dosadnym. Produkcja albumu też nie należy do tzw. czystych, bo w pracy gitar pozostawiono miejsce na brud, ale nie jest to też wydawnictwo garażowe. Taki środek, który tutaj pasuje wybornie. Podkreśla przestrzeń muzyki, rozwija wręcz potencjał hordy. Riffy w dużym procencie są oparte na melodyce, która aż zapiera dech w piersiach. Pozbawiona banalności, pełna emocji które aż rozrywają duszę, wirują jak opętane zmierzając ku pustce. Ta muzyka jest tak bardzo desperacka, rwąca do nikczemnej izolacji... Zakończę to mini sprawozdanie wzmianką o wokalach. B.R.F. krzycząc wydaje się jakby nie miał nic do stracenia. Głos pełen ciemności, pełen Diabła. Zniszczony, opętany, w objęciach śmierci. Chaos, a potem nicość.


Czwarty album 'Thanatotic Supremacy' to bardzo dojrzała, wrząca od pasji płyta. To podróż przez nieznane zakamarki naszego ja, podróż w rejony niebytu za życia. Niesamowity i tyle, po cóż się więcej rozwodzić na tym? Wypatrywać i kupować, bo warto!