28 lut 2018

Demonomancy 'Poisoned Atonement'


CD / Taśma '18
Album
Invictus Productions

Lista utworów:
1.Intro - Revelation 21.8
2.Fiery Herald Unbound (The Victorious Predator)
3.Archaic Remnants of the Numinous
4.The Day of the Lord
5.Poisoned Atonement (Purged in Molten Gold)
6.The Last Hymn to Eschaton
7.Fathomless Region of Total Eclipse
8.Nefarious Spawn of Methodical Chaos

Po jakże udanym debiucie z 2013 roku, Włosi z DEMONOMANCY prezentują swój drugi długograj pod skrzydłami Invictus Productions. Trochę czasu minęło od 'Throne of Demonic Proselytism' i przyznaję, że w miarę systematycznych odsłuchów pierwszego albumu moje oczekiwania względem nowego albumu były coraz większe. Tym bardziej, gdy w 2016 roku ukazał się  genialny split 'Archaic Remnants of the Numinous / At the Diabolus Hour', który horda dzieliła z fińskim Witchcraft, głód na kolejny cios sygnowany logiem DEMONOMANCY urósł do nieludzkiego i dzikiego poziomu. Na wstępie zdradzę już, że kolejny raz nie zawiedli.


Osiem utworów, które składają się na całość drugiego albumu, to mocne uderzenie spod znaku Black / Death Metalu. Pierwsze co można zauważyć, to fakt że Włosi poprawili, a może raczej postawili na bardziej potężne brzmienie. Bardziej dopracowane, pozbawione ciasnoty i jednocześnie cholernie, ponownie użyję tego określenia, potężne. Aranżacyjnie drzemie w tym duch starego Celtic Frost, ukryty w kolażu diabelskiej mikstury jaką proponują nam Włosi. Częstą wariacją pojawiającą się w utworach jest wypuszczanie samych gitar na początku riffów bez pomocy pozostałych instrumentów. Stwarza to świetny klimat, buduje jakby atmosferę od początku przerzucając słuchacza w jeszcze głębsze odmęty otchłani. I tu trzeba się na chwilę zatrzymać, albowiem demoniczność wykreowanych dźwięków, które z pozoru uderzają prostotą kompozycji, są po prostu przeraźliwe, pierwotne. Infernalny soundtrack pełen smrodu siarki i opętania. Niebywale intensywne kompozycje miażdżą słuchacza, a jak sądzę ten będzie zadowolony, hehe. Ten obłęd, mimo iż w pełni kontrolowany, udziela się w każdej minucie trwania materiału. Wolne tempa niczym ręka oprawcy trzymają słuchacza siłą w poziomej przestrzeni, wgniatając jego twarz w brudną i zimną betonową posadzkę. Kat uderza ze zdwojoną furią w sadystyczny sposób gdy horda przyśpiesza chociażby do średnich temp. Masywne brzmienie gitar, pulsujący bas i miarowe uderzenia perkusji - to miarowe tortury zmierzające do powolnej agonalnej śmierci. Cholernym plusem tego albumu są wokale, wykrzyczane wpół growlem i pogłosem echa... Sprawiają wrażenia wydobywania się z dalekiej głębi, otchłani... Kolejna obowiązkowa pozycja dla szanujących się maniaków.


DEMONOMANCY nagrali świetny album, który zapewne zbierze pochlebne noty. Ich wersja Black / Death Metalu to intensywność atmosfery narastająca w trakcie trwania utworów, powolny i sukcesywny proces wprawiania w szaleństwo słuchacza. 'Poisoned Atonement' to otwarte wrota Piekieł. To nieposkromiony smród rozkładu, to robactwo które wpełzło w nasze zwłoki. Polecam.