27 lut 2018

Drowning The Light 'Varcolaci Rising'


CD / Winyl '17
Album
Dark Adversary Productions
Iron Bonehead Records

Lista utworów:
1.Awaken... Most Ancient Ones
2.Blood Covered Moon of Varcolaci
3.Shadows Dancing from the Crypt
4.Nosferatu
5.Cursed in the Name of the Oldest Vampyres
6.Lycanthropic Tyranny
7.Drinking Lunar Spells
8.From Stardust & Woe (Those Who Turn the Cosmic Wheel)

Azgorh wraz z Balamem, który to wspomaga założyciela DROWNING THE LIGHT  od 2011 roku, pod koniec 2017 roku wydali nowy pełen album. Jest to już czternasty album wampirycznego projektu z dalekiej Australii. Nie jestem pewien czy przy okazji poprzednio recenzowanych wydawnictw tej hordy wypowiadałem się na temat mojego wręcz uzależnienia od ich muzyki. Uwielbiam dosłownie wszystko co wyszło spod twórczej ręki Azgorh'a i zapewne nie będzie to obiektywny tekst opisujący 'Varcolaci Rising'. Cóż, trudno. Jedno jest dla mnie pewne, DROWNING THE LIGHT przebyło długą drogę w swoim rozwoju by dojść do tego punktu metamorfozy w jakim się obecnie znajduje. Lata wytrwałości, a jest to już czternasty rok istnienia DTL w podziemiu i olbrzymia ilość wydawnictw. Azgorh udziela się również od jakiegoś czasu w Black Funeral, oraz wspaniałym Eternum. Ten z kolei tworzy z Nightwolf'em z Blood Stronghold (!!!), Necrostrigis i Runespell (nowy solowy projekt Nightwolf'a). Ok, starczy już tych informacji. Czas na okultystyczno-wampiryczną podróż do najczarniejszych krypt. Zapraszam.


Czternasty album DROWNING THE LIGHT nie jest zaskoczeniem. Nie jest też absolutnie wydawnictwem jakiego słuchacz by się nie spodziewał po stylistyce do jakiej Austarlijski twór nas przyzwyczaił. Odnoszę wrażenie, że Azgorh nie poszukuje uparcie nowych rozwiązań, a wręcz odwrotnie. To tak jakby słuchacz został przeniesiony do dobrze znanego mu już miejsca. Do wymiaru, świata w którym już był i po części zna. Z drugiej strony zarzucanie stagnacji było by kpiną. Według mnie Azgorh wraz ze swoją twórczością znajduje się gdzieś pośrodku, porusza się dobrze znanymi dla siebie mrocznymi korytarzami własnej kreacji. 'Varcolaci Rising' jest rozwinięciem poprzedniego albumu 'From the Abyss', z tą różnicą że tym razem odstąpiono od rozwiązań stylistycznych kojarzących się z podniosłą aurą. Atmosfera stała się jakby bardziej surowa, bardziej tajemnicza w swej naturze. Swoista aura wampiryzmu jest wciąż obecna, a takie smaczki jak wykorzystanie odgłosu wyjącego wilka, ponurych wichrów czy piorunów tylko potęgują ten nastrój. Riffy gitar bardzo podobnie jak na poprzednim albumie oscylują wokół świetnych, momentami melancholijnych melodii a prymitywnym jednostajnym tremolo. Skrzeczące wokale Azgorh'a to już klasyka. Połączenie ich, wraz z pojawiającymi się deklamacjami na tle klawiszy zaczerpniętych z gatunku Dungeon Synth, stwarza wyjątkowy nastrój agresywności wymieszanej z tęsknotą. Tempa wykorzystane w aranżacjach DTL ocierają się o począwszy od wolnych i budujących aurę nieodgadnionej, widmowej enigmatyczności, do szybkich blastujących i jakże surowych partii. Fuzja tych dwóch jest wyjątkowa. Ostry chłód wymieszany z mrocznym romantyzmem, który pełen jest okultystycznych symboli i znaczeń. A sam tytułowy wilkołak, powstaje i odradza się w pełnej chwale. 

 

Materiał ten jest równie mocno nacechowany mrokiem nocy, to niczym sanktuarium dla nyktofila. Zresztą, ta muzyka przemawia sama za siebie. Jej przekaz jest bardzo jasny do odszyfrowania. Ci, którzy lubują się w podobnych klimatach bez najmniejszego problemu odnajdą się w dźwiękach 'Varcolaci Rising'. Słuchacz, który chociaż raz wkroczył do muzycznego królestwa DROWNING THE LIGHT i zrozumiał jego przesłanie, tak łatwo się nie uwolni. Ja właśnie tak mam, ale to akurat żaden problem. Pod osłoną nocy wracam zarówno do tego jak i innych wydawnictw DTL.