5 lut 2018

Fullmoon Lunacy 'Invocation'


Taśma'17
Demo
Sol Records

Lista utworów:
1. A Swarm of Insects
2. A Distant World
3. His Unborns Sons
4. Shadowrealm
5. Invocation Ritual

St. udzielający się w tak zacnych hordach jak Shores Of Ladon, Shroud Of Satan czy Thorybos, wydał pod koniec zeszłego roku dwie demówki swojego solowego projektu. Pierwsze demo FULLMOON LUNACY zatytułowane 'Invocation' ukazało się wpierw w 2012 roku i zostało udostępnione w kilku sztukach jedynie osobom uprzywilejowanym, blisko współpracującym z samym twórcą. Podczas gdy pod koniec zeszłego roku Sol Records przygotowywała wydanie drugiego dema, nakłonili St. na jednoczesne wydanie i tego materiału. W sumie dobrze się stało, bo to naprawdę świetny materiał. Black Metal, który bezproblemowo zdominuje duszę niejednego maniaka i pozostanie na długo w odmętach zatęchłego podziemia.


Materiał zawarty na tym demo trwa niecałe dwadzieścia pięć minut. Jak na demo to przyzwoity czas, a przyznać muszę że czas ten mija bardzo szybko. Zdecydowanym atutem tego materiału jest jego potężne brzmienie, które w zestawieniu z piwniczną aurą opętania rozsadza resztki rozsądku. 'Invocation' ma to do siebie, że jest okraszone rytualnością. Każdy kolejny utwór i wszystkie składowe na nie się składające z osobna, są jak kolejny pradawny obrządek, a wokale brzmią jak tytułowa inwokacja, zawezwanie. FULLMOON LUNACY sięgnął po sporą ilość ambientalnych efektów. Chociażby w 'Invocation Ritual' przenosi nas za pomocą Dark Ambientu w najmroczniejsze z możliwych miejsc, gdzie krążąc słyszymy odgłosy wyjących bestii, przerażające wibrujące dźwięki i wszechobecną wilgoć w postaci kapiących kropel nasuwających kojarzenie z korytarzami pod ziemią. Tymi, o których zapomniała ludzkość. Miejsce, o którym wiedzą tylko nieliczni i zjawiają się tam celem odprawienia rytuałów. Niesamowita atmosfera, złowrogi wydźwięk stworzonego materiału budzi zarówno strach jak i olbrzymią ciekawość. Pierwsza część dema, tj. trzy pierwsze utwory w których są spod znaku Black Metalu, uderzają swą intensywnością. Proste riffy gitar, hipnotyczne i zimne, pełne piekielnej nienawiści. Takie granie pokazuje i udowadnia po raz n-ty, że wirtuozeria nie jest cechą pożądaną w tej muzyce. FULLMOON LEGACY idealnie się sprawdza w tym kanonie prymitywnej mocy, cholernego Zła i wszech zalegającej czerni. 


Na pierwszym demie, Niemiecki FULLMOON LEGACY stworzył Black Metal, który swoim terrorem wdziera się w spirytualność słuchacza. Arcygroźny, nieprawdopodobnie makabryczny i nieludzki materiał. Łączenie elementów Dark Ambientu z Black Metalem przenosi materiał w zupełnie inny wymiar. Projekcja koszmaru dopiero się zaczęła. W kolejce czeka do odsłuchu drugie demo i mam nadzieję, że zaspokoi mój apetyt równie doskonale jak 'Invocation'.

Brak linku do zespołu