20 lut 2018

Hetroertzen 'Uprising of the Fallen'


Winyl / CD/ Taśma '17
Album
Listenable Records

Lista utworów:
1.Uprising
2.Zealous Procreation
3.The Fallen Star
4.Path Bearer
5.The Trial
6.Upon the Thresholds
7.Perception of the Unseen
8.Lost and Betrayed

Chilijski HETROERTZEN zna zapewne każdy, kto chociaż trochę dał się wciągnąć wirowi szaleństwa jakim jest underground. Co prawda, od pewnego czasu horda ta rezyduje w Szwecji, ale tak naprawdę niczego to nie zmienia. Ścieżka jaką sobie wytyczyli jest konsekwentnie rozwijana, pozostając jednak w hermetycznie zamkniętych murach Black Metalowej stylistyki. Porównując początkowe nagrania z obecnymi można powiedzieć, że po prostu nie ma porównania. Horda rozszerza horyzonty, ale nie oznacza to sprzeniewierzenia się zasadom panującym w tradycyjnym Black Metalu. I tak, dzisiejsza muzyka prezentowana przez HETROERTZEN ma mało wspólnego z pierwowzorem gatunkowym, jednakże silne fundamenty pozostały, a rozwinięcie ich i to jeszcze w taki sposób to olbrzymi dar dla słuchacza. Początki hordy sięgają 1997 roku, gdy to jeszcze pod nazwą Hhahda nagrywając jedną demówkę, przemianowali swoją nazwę na obecną. 'Uprising of the Fallen' to już szósty album i jest czego posłuchać, o czym zapewne większość z was się już przekonała. Poniżej, kilka moich spostrzeżeń.


'Uprising of the Fallen', bardzo podobnie jak to było w przypadku poprzedniego albumu 'Ain Soph Aur', jest bardzo spójnym materiałem. Podobnie jak w przypadku 'Ain Soph Aur' oraz 'Exaltation of Wisdom', nie znajduję słabych punktów tego albumu. Stylistyka Chilijskich demonów i diablicy ma w sobie coś zatrważającego, budzącego grozę i jednocześnie rozświetlającego oślepiającą energią magią. To się wyczuwa w każdym riffie, w uderzeniach perkusji, w samej treści tekstów i ich wokalnej interpretacji. Aranżacje do poszczególnych utworów wbrew pozorom nie są zawiłe, nie są wyszukane, ale nie są też proste. Nie leżą także po środku tych dwu biegunów. To coś więcej, przekazywanie wyższej treści w sposób niestereotypowy i przystępny zarazem. I nie sądzę, aby był to ukłon HETROERTZEN w stronę maniaków, by uczynić materiał łatwiejszym w odbiorze poprzez odgórne ustalenie. Nie, muzyka hordy jest bardzo naturalna i nie słyszę tu tutaj kompromisów. Kolejny duży plus, że HETROERTZEN nie zdecydował się by muzyka była oparta na blastujących partiach. Oczywiście i takie się pojawiają, ale 'Uprising of the Fallen' oferuje pełen pakiet temp i wariacji gdy mówimy o prędkości materiału. Świetna praca gitar, w której riffy powolnie budują atmosferę tajemniczości. Jest w nich coś też z rytualności, swoista onomatopeja okultystycznych obrzędów. Narastają, by eksplodować Lucyferiańskim płomieniem. Pojawiające się też partie samych gitar, wypuszczonych bez reszty instrumentów, to także piekielny zabieg rozbrajający słuchacza (mimo, iż pojawia się przecież praktycznie na każdym wydawnictwie tegoż gatunku). A fragment samej perkusji i rozrywającego pulsu basu w utworze 'The Trial' po którym to następuje ciekawa solówka... Arrgghhh, chce się po prostu więcej! Dużym uzupełnieniem atmosfery są wspaniałe, absolutnie hipnotyzujące wokale. Horda powróciła do korzystania z wokaliz Black Metalowych, chociaż i te tutaj się różnią od surowych wrzasków. Pełne dostojeństwa, powagi kreują wzniosłą aurę.


Kolejny album hordy z Chile to kolejne arcydzieło w ich wykonaniu. Od pierwszego dźwięku w 'Uprising' magia rozpościera swoje czarne szaty, okrywając słuchacza niczym całunem. Intensywny przekaz w połączeniu z tak silnie nacechowaną muzyką w efekcie daje ekscytujący wynik. Taka muzyka fascynuje, nie pozwala odstąpić ku innym czynnościom - oddycha słuchaczem w tej samej mierze co słuchacz muzyką. A to są już wyraźne oznaki, że mamy do czynienia z dziełem.