12 mar 2018

Consummation 'Ritual Severance'


CD' 17
EP
Invictus Productions

Lista utworów:
1.The Weightless Grip of Fire
2.Blighted Ovum

Zespół ten pochodzi z Brisbane, w Australii. To trzecie pod wielkością miasto tego kraju. Populacja miasta wynosi ponad dwa miliony trzysta tysięcy ludzi. Istny moloch. Na samą myśl mieszkania w takich warunkach, wśród tylu ludzi ogarnia mnie wstręt. Nic zatem dziwnego, że jest to też kolebka dość prężnie działającej sceny. Sceny, która wypluwa ze swoich trzewi co rusz bardziej odrażające formy półświatka muzycznego. Wystarczy wspomnieć takie nazwy jak chociażby Impetuous Ritual, Portal czy częściowo Grave Upheaval. CONSUMMATION dołącza dumnie do tego grona, chociaż nie jest to do końca ta sama stylistyka. Końcem wstępu dodam, że zespół ma na swoim końcie oprócz EP'ki jedno demo z 2012 roku. Tytuł oczywisty 'Consummation'.


Zawartość 'Ritual Severance' jaki nam się nieludzkim Black Metalem. Bynajmniej nie mam na myśli haseł typu 'anti-life' czy innych, podobnych wymysłów. Dwa utwory składające się na ten materiał EP to chaotyczne podejście do materii jaką jest stylistyka Black Metalu. I tak jak trzon aranżacji obu utworów skrywa w sobie zajadły prymitywizm emanujący bardzo mroczną atmosferą, gęstą a zarazem mglistą, tak same partie gitar przywodzą na myśl wierutny konglomerat Deathspell Omega, wspomnianego wyżej Portal czy Bölzer. Dość specyficzna mieszanka niosąca w sobie elementy Black Metalu, ale i sporo eksperymentalnego i dusznego Death Metalu. Inkorporowanie tych elementów wychodzi niewymuszenie, nie jest to odgórnie ustalony element. Każdy z utworów trwa ponad dziesięć minut. Horda położyła nacisk również na atmosferę zbudowaną poprzez dużą ilość upchanych tu dźwięków. Upiornie narastające pasaże, chaotyczne riffy i demoniczne wokalizy. Jest tu też miejsce na chwilę wytchnienia, na bardziej okiełznane momenty subtelnej melodyjności i wolnego tempa. 'Ritual Severance' stwarza hipnotyczną atmosferę, riffy niewidzialnymi mackami ściągają słuchacza coraz to głębiej w odmęty szaleństwa. Trudno mówić w przypadku tego materiału o tym, który z dwóch utworów jest lepszy. Oba składają się na nierozerwalną całość i są elementami tej układanki. 


'Ritual Severance' to zdecydowanie wart uwagi materiał. Nie jest jednak łatwym w odbiorze i podejrzewam, że trochę czasu każdy z was musi mu poświęcić, zanim doceni go w pełnej okazałości. Sporo ukrytych smaczków, ujawniających się przy kolejnych odsłuchach stanowią jeszcze większe wzbogacenie tego materiału. Cóż, szkoda że tylko Epka. Z drugiej strony lepiej pozostawić słuchacza z niedosytem niż przeżartego i rzygającego pod siebie.