12 mar 2018

Gorement 'Human Relic'


Kaseta 1991
Demo
Wydawnictwo własne

Lista utworów:
1.Intro
2.Darkness of the Dead
3.Human Relic
4.Moulder Within

Ten zespół zapewne jest znany większości szanujących się Death Metalowych maniaków. Zanim jednak echa podziemia poniosły głos chwały za takie nagrania jak 'Into Shadows' i ponadczasowe dzieło 'The Ending Quest', zespół nagrał dwie naprawdę świetne taśmy demo w 1991 roku. Jak, że chłopaki dość często zmieniali nazwę, zacznijmy od przytoczenia ich chronologicznie. Początki jak sama nazwa zaraz pokaże nie były zbyt poważne, a młodzi chłopcy bawili się dobrze grając od 1989 roku jako Testicle Perspirant. Następnie przemianowali się na Executioner, by rok później dobrać sobie nazwę Sanguinary. Wreszcie rok 1991 przynosi nazwę Gorement i pod tym szyldem działają do 1996 roku. Potem próbują jeszcze swoich sił jako Pipers Dawn łącząc elementy melodyjnego Doom i Gotyku. Na szczęście pod ostatnim szyldem powstało tylko jedno demo i zespół dokonał swojego żywota. Daniel Eriksson wspomagał w latach 89-92 Moribund, a wokalista Jimmy Karlsson (dołączył do zespołu po nagraniu 'Human Relic') na początku lat '90-tych udzielał się również w Necrofeast. Najdłużej aktywnie utrzymał się, bo aż do 2015 roku, perkusista Robin Bergh i grał w szeroko znanym October Tide.


Przechodząc jednak do muzyki zawartej na 'Human Relic', pierwszym demie GOREMENT. Intro plus trzy utwory, które są najzwyczajniej szwedzkim Death Metalem. Bez kombinowania, bez niepotrzebnych wpływów spoza tego gatunku. Charakterystyczne, piaszczyste brzmienie gitar, chropowate do bólu wspomagane cholernie mocno pulsującym basem i partiami perkusji. Ta z kolei o naturalnym brzmieniu, bez jakichkolwiek poprawek czy triggerów, wbija słuchaczowi dziki rytm wprost pod czaszkę. Świetne i wyraziste łączenie powolnych fragmentów z szybkimi, czasem nawet z blastującymi partiami. Trzeba przyznać, że od początku dostajemy w twarz silną pracą gitar. Te proste, chore riffy nokautują słuchacza, a potem w szale zabijają setkami dźgnięć. Jednak nie jest to morderstwo chaotyczne. O nie, sprawca GOREMENT z finezją artysty i precyzją chirurga pastwi się nad nami dokonując następnych cięć. Agonia w ekstazie, ot co. Tym bardziej, że w 'Moulder Within' słyszymy jeszcze gitary akustyczne, które wpasowują się klimat zawartości kasety. Jedynym co jak sądzę, może się nie spodobać części odbiorców to były wokale Mikaela Bergströma. Zamiast growli zostały użyte we wszystkich utworach przesterowane i zniekształcone wokalizy. Kojarzycie utwór Dismember 'Defective Decay'? No właśnie. Dla jednym będzie to spoko i do przełknięcia, bo 'Human Relic' jest jeszcze bardziej, dzięki temu, chorym demosem. Spora część uzna, że monotonia i taki zabieg mógł się pojawić sporadycznie, jako ciekawostka na jednym utworze.