6 mar 2018

Norrhem 'Vaienneet voittajat'


CD'18
Album
Darker Than Black Records

Lista utworów:
1.Voittoon tai kuolemaan
2.Voima ja kunnia
3.Kadotuksen sudet
4.Sota
5.Pohjan Tulet
6.Vaienneet voittajat I
7.Vaienneet voittajat II
8.Musta lippu yhdistää

Kolejny raz Finlandia i od samego początku nie zamierzam ukrywać zachwytu nad tym albumem. NORRHEM został powołany do życia zaledwie w 2017 roku i w tym właśnie czasie wydaje swoje debiutanckie demo 'Voima ja kunnia' (tłum. 'Moc i Honor'). Debiutancki album został wydany przez niemiecką Darker Than Black Records drugiego marca - czyli album bardzo świeży. Duet pochodzi z Turku, miasteczka położonego na południu Finlandii. Co ciekawe, szukając informacji na temat tego miasta, natknąłem się na wzmiankę, że nazwa ta wywodzi się ze staro-słowiańskiego (czy po prostu staro rosyjskiego) języka. Słowo 'tǔrgǔ' oznaczało rynek  miejski lub targowisko. A dodatkowo dodam, że w niektórych obecnych dialektach fińskich słowo 'turku' nadal oznacza właśnie targowisko, miejsce dokonywania wymian czy sprzedaży własnych dóbr. Dobra, zacznę już lepiej coś o muzyce pisać, bo rozwodzę się nad jakimiś pobocznymi informacjami. Zapraszam zatem do opisu 'Vaienneet voittajat'.


Osiem utworów składających się na debiutancki album NORRHEM, to podróż w stronę natury, fińskiego folkloru i dumy. Black Metal jaki zaserwowali nam Finowie, to krzepka dawka ostrych riffów w które wpleciono charakterystyczne dla tamtejszej sceny melodie. Te natomiast idąc w parze z majestatycznymi klawiszami nasuwają jednoznaczne skojarzenia odnośnie do kultury ludowej tamtejszych stron. Pobrzmiewa w kompozycjach bardzo wyraźna moc, poczucie godności wynikające z bycia tym kim są. I tak jak całe pierdolone lewactwo obecnie mieli mózgi podatnych na to debili o tolerancji i że wszyscy są równi sobie, tak NORRHEM pokazuje środkowy palec prężąc dumnie pierś z bycia Finami. Nie będę zagłębiał się w debilną politykę, ale powiem jedno - jak można negować własne korzenie i tego co osiągnęli nasi przodkowie, tym samym kształtując grunt kim my sami jesteśmy? Nie mieści mi się to w głowie. Ale pierdolić to, wracamy do muzyki. Jak wspomniałem, bardzo często riffy idą w parze z klawiszami które budują atmosferę. Powoli i miarowo, bez gwałtownych skoków. Same aranżacje utworów nie są skomplikowane, ale właśnie dzięki pracy klawiszy ten pierwotny prymitywizm został zażegnany. Głównie mamy do czynienia z riffami tremolo lub otwartymi strunami - gitary zazwyczaj grają wspólnie jeden motyw. Tempo muzyki jest umiarkowane, zdarzają się dynamiczne patenty z blastującymi partiami, jednak największa uwagę 'Vaienneet voittajat' skupia wokół partii zagranych w wolnej lub średniej prędkości. Wtedy ogrom majestatu, wychodzi w pełni na jaw i dominuje w odbieranych przez słuchacza dźwiękach. Zresztą, nacisk na emocje w tym materiale jest pokaźny. Począwszy od nienawistnych partii, po sam smutek, melancholię. Pomiędzy nimi znajdziemy wspomnianą na początku dumę, monumentalność i przepastność potęgi. Należy jeszcze wspomnieć o doskonałym brzmieniu materiału, który pomimo że jest czysty, nie został pozbawiony mocy, surowości gitar. Naturalne brzmienie perkusji to również wielka zaleta. W przypadku NORRHEM dodaje większej dynamiki oraz potęgi w brzmieniu. Na koniec słów kilka o wokalach. Otóż, jak należało się spodziewać mamy typowe charakterystyczne Black Metalowe skrzeczące wokalizy. W połączeniu z chropowatością i surowością języka fińskiego, pasują tu idealnie. Jednakże, V - odpowiedzialny za wokale, gitary i klawisze - próbuje swoich sił również w czystym śpiewie. Wychodzi mu to naprawdę dobrze. Drżące czyste wokale świetnie wkomponowują się śnieżny klimat tego wydawnictwa. 


NORRHEM i ich debiutancki album to Black Metal bardzo charakterystyczny dla Fińskiej sceny. Bije od niej chłód, który stopniowo miesza się ze wspomnianymi wyżej cechami. Według mnie jest to bardzo udany początek oficjalnej dyskografii Finów, a jeżeli kolejne albumy będą równie mocnymi, to tylko ich wypatrywać. Z mojej strony tyle, polecam!