14 mar 2018

Nybras 'Divine Failure'


Kaseta 1992
Demo
Infernal Records

Lista utworów:
1.Infesting the Flock
2.Nybras
3.Divine Failure
4.A.D.

Oto kolejna bestia, która wypluła w swoim krótki żywocie raptem jedno demo. Wydawcą tej perełki była japońska wytwórnia Infernal Records. Podobnie jak opisywany zespół już nie istniejąca. NYBRAS powstał w 1991 roku i około roku po nagraniu tego materiału ślad po nich zaginął. Nie ma w tej historii w sumie nic nadzwyczajnego, bo wiele zespołów podzieliło podobny los w tamtym okresie. Można biadolić, że tylko jedno demo albo bardziej ogólnie rzecz ujmując - po co w ogóle o takich zapomnianych demach pisać? Nie znam odpowiedzi, ale i też nie chcę ich poznać. Dla mnie tego typu wydawnictwo to podróż w przeszłość, taki osobisty wehikuł czasu. Wychowywałem się na takich demach, dlaczegóż zatem nie przybliżyć kilku z nich? W każdym bądź razie, NYBRAS uprawiał rasowy Death Metal. Co do składu, to mieliśmy tutaj pięciu kolesi z których dwóch jest obecnych w undergroundzie do dzisiaj. Basista Josh gra w Doom Metalowych Sin Of Angels i Black Acid Prophecy, a Kenny ich wokalista zasila Grindowy Gutbucket. Nie pytajcie, bo nie znam i nie sprawdzałem.


Intro plus trzy utwory - przyznaję, że mała to spuścizna. Jednakże, lepsze niecałe piętnaście minut muzyki na kasecie niż gdyby nie miał po nich pozostać żaden ślad. NYBRAS i ich wersja Death Metalu to jednoczesne postawienie na ciężar i szybkość wymieszaną z bardzo dobrymi zwolnieniami. Teoretycznie można by powiedzieć, że recepta stara jak świat. Nic nowego, nawet na tamte czasy. Nie było jednak najważniejszym by dbać o oryginalność. Wszakże, muzyka ta raczkowała dopiero od kilku lat i wiele zostało jeszcze do odkrycia. Nawet nie będąc świadomym tego, zespoły grając wykorzystywały swoją pasję. Dzięki temu muzyka była naturalna, a odsłuchiwanie nawet najbardziej podle zarejestrowanego dema w garażu stanowiło nie lada gratkę. Wracając jednak do NYBRAS, zespół skupił się na sferze anty-chrześcijańskiej i szerzeniu bluźnierstwa. I to słychać. Riffy rozdzierające przestrzeń na niskim stroju, bez solówek i głównie skupiały się wokół techniki tremolo. W zwolnieniach mamy otwarte struny podane z chorą, wolną melodyjnością. Pojawiają się też średniej szybkości partie na tłumionych strunach i w rytmicznej formie. Wokale, mamy tutaj do czynienia z głębokimi growlami. Wokale Kennyego naprawdę pasują do tej muzyki animując aurę szyderstwa ze świętości. Jego growle są często wspomagane też drugim głosem (nagranym również przez niego samego), bardziej krzykliwym, chaotycznym. Wspaniałe demo, mocna dawka Death Metalu!