14 mar 2018

Sarkrista 'Summoners of the Serpents Wrath'


CD / Winyl / Kaseta '17
Album
Purity Through Fire
Worship Tapes

Lista utworów:
1.Intro
2.The Lurking Giant
3.The Gathering of Blackest Shadows
4.Summoners of the Serpents Wrath
5.Ascending from the Deep
6.He, Who Liveth and Reigneth Forevermore
7.The Sea Pt. 2 (My Cold Grave)
8.Black Devouring Flames
9.Rituals of Flames and Skulls

SARKRISTA pochodzi z najbardziej wysuniętego na północ obszaru Niemiec, a mianowicie z Szlezwik-Holsztyn. Początek swój datują na 2011 rok, ale dopiero w 2013 roku zaznaczają swoją obecność w podziemiu absolutnie wybitnym debiutem jakim był 'The Acheronian Worship'. Na swoim koncie mają jeszcze trzy splity i jedną EPkę oraz ten, drugi już album w swojej póki co krótkiej karierze. Niemiecka scena Black Metalowa miała w sobie zawsze ten element, który ją wyróżniał spośród reszty. Sposób budowania utworów, pewnego rodzaju zadziorność riffów i skryta pod płaszczem szorstkich gitar hipnotyczna melodyjność. Ale o tym przeczytacie poniżej, bo album ten to prawdziwy przekaźnik czarnej energii i otchłanicznego gniewu.


'Summoners of the Serpents Wrath' to album o olbrzymim potencjale, który został właściwie przez hordę wykorzystany. SARKRISTA stworzyła tutaj wyjątkowe spektrum aranżacyjne, pewny wymiar absorbujący absolutną czerń i przyzywający ją bezpośrednio dla słuchacza. Balansując w kompozycjach pomiędzy typową prymitywnością riffów a wplecionymi melodiami ocierającymi się nawet i o melancholię, horda zdołała dotknąć niemalże absolutu Black Metalowego nagrania. Już przy wydaniu debiutanckiego albumu było wiadomo, że z czasem tego zespołu nie będzie można ignorować, że mówiąc kolokwialnie - namieszają w podziemiu. Czy namieszali? Nie wiem, ale wiem natomiast, że ten album to coś bezwzględnego i kompletnego. 'Summoners of the Serpents Wrath' o dziwo jest prostym w odbiorze wydawnictwem. Jego potęgę jednak zgłębią ci z słuchaczy, którzy wiedzą czym tak naprawdę ta muzyka jest i co sobą reprezentuje. Tak jest przynajmniej ze mną, ponieważ z każdym kolejnym odsłuchem zapadam się jeszcze w głębsze pokłady nieznanych mi dotąd rejonów świadomości. Zróżnicowane aranżacje uderzają w słuchacza, raz bezpośrednią ciemnością która naciera bez ostrzeżenia, by innym razem omamić spokojem i kołysać do śmierci (utwór 'The Sea Pt. 2 (My Cold Grave)' jest tego najlepszym przykładem z pięknymi partiami pianina). Brzmienie albumu jest również cholernie mocne. Zespół utrzymał zarówno brud gitar wraz z przestrzenią pozostałych instrumentów. Opętane, wściekłe wokalizy, a wszystko w gęstej mgle Black Metalowego szaleństwa. Owszem, materiał jest precyzyjny i słychać postęp w kompozycjach. Jednakże szaleństwo i prawdziwość płynąca z tych dźwięków rzuca na kolana. Dynamika z szybkością stanęły oko w oko z atmosferą okultyzmu i nieprzeniknionej czerni. 


Jest to pełen pasji, oddania i naprawdę dobrych pomysłów album. Pomysłów, które nie odbiegają daleko od starej szkoły Black Metalu. Wiele z riffów które tu usłyszycie skojarzą się wam z tamtymi czasami. Z drugiej strony, SARKRISTA nie składa pokłonu ku chwale starych dni. Zresztą, nie ma co sobie strzępić języka i trzeba sięgnąć po ten album. Genialny, ceremonialnie Black Metalowy i najzwyczajniej mówiąc cholernie mocny następca debiutanckiej 'The Acheronian Worship'.