19 kwi 2018

Rites Of Thy Degringolade 'The Blade Philospophical'


CD / Winyl '18
Album
Nuclear War Now!

Lista utworów:
1.Above the Highest
2.The Blade Philosophical
3.The Universe in Three Parts
4.Totalities Kompletion
5.I Am the Way, the Truth and the Knife
6.The Final Laceration

Czwarty album Kanadyjskiej brygady śmierci ukazał się na srebrnym krążku na początku lutego tego roku. Miesiąc później ukazała się wersja winylowa. Dobrze widzieć powrót tej hordy, bo po zawieszeniu broni w 2006 roku, zespół zdecydował się na powrót w 2015 roku. Rok później zostaje wydane demo 'The Universe in Three Parts'. Horda na tym nie przestaje i idzie za ciosem wydając kompilacyjny winyl 'Arch Spatial'. Zostają na nim zawarte wczesne nagrania z dema 'Rites of Thy Degringolade' oraz siedmiocalówki 'Totality's Kommand' plus jeden niepublikowany dotąd utwór od którego wzięła się nazwa wydawnictwa 'Arch Spatial' - ten z kolei pochodzi z sesji nagraniowej z okresu drugiego albumu 'Totality'. Czas zatem wbić owe 'Filozoficzne Ostrze' w nasze ciała i zająć się odsłuchem tego morderczego dzieła.


Paulus Kressman, który pierwsze demo i debiut nagrywał w pojedynkę ma w sobie masę zaparcia i pasji do tworzenia hybrydy Black / Death Metalowej. Podczas gdy początkowe jego aranżacje można uznać za dość proste, 'The Blade Philosophical' to kawał solidnej muzyki. To zupełnie inne oblicze twórcze. Otrzymujemy rozbudowane aranżacje, w których pojawiają się na równi blastujące partie wraz z hipnotycznymi, a ponad wszystkim króluje tutaj chora atmosfera. Te fragmenty utworów, gdy RITES OF THY DERINGOLADE wkracza w ultra szybką prędkość są sprawnie kontrastowane przez ciężkie zwolnienia. Właśnie w tych zwolnieniach słychać najwięcej z Death Metalowego oblicza Kanadyjczyków. Powolne walce, które po czasie przechodzą w swego rodzaju dysonanse melodyczne. Tyle, że to cholera świetnie pasuje. Ta pozorna i transowa kakofonia wwierca się w umysł, jak jakaś niedorzeczna myśl; pomysł, który przeraża a jednocześnie fascynuje. Można odnaleźć w tej muzyce psychozę, napięcie porównywalne do Deathspell Omega. Zawiłości kompozycyjne to jedno z oblicz dzisiejszego RITES OF THY DERINGOLADE. Drugim można bez wątpienia wskazać dojrzałość kompozycyjną. Nie mam tu na myśli, że jest to zimno wykalkulowana muzyka - że wraz z kolejnym poziomem umiejętności pisania utworów, zespół wyzbył się pasji i autentyzmu. Absolutnie nie! Jednakże, sposób konstruowania utworów sięgnął wyżyn. Pomimo wspomnianego faktu, że mamy tu bardzo dojrzały i rozbudowany materiał, nie możemy mówić o przekombinowaniu. Nie jest to też album, który po jednym przesłuchaniu sprawi, że z czystym sumieniem stwierdzimy o pełnym jego zrozumieniu. Wydaje mi się, że tytuł 'The Blade Philospophical' jest bardzo adekwatny i tak jak w przypadku filozofii, tak i tutaj jest nad czym spędzać godziny kontemplując dźwięki tej abominacji Black / Death Metalowej. Intensywna praca perkusji, wplecione sola gitarowe, riffy rozwalające zarówno techniką oraz prostotą. Na koniec wokale. Przepełnione furią, przechodzące momentami w szepty i czyste a'la deklamacje. Czy potrzeba czegoś więcej?


Takie powroty to ja rozumiem. Kanadyjczycy nie postawili na łatwość kompozycji, na plastikową papkę, któraby się łatwo sprzedała wśród gołowąsów. Mikstura Black / Death Metalu spreparowana według przepisu RITES OF THY DERINGOLADE to synonim zaawansowanego Zła. To rzeka krwi, która wciąż zbiera własny plon filozoficznym ostrzem oręża Kanadyjczyków.