4 kwi 2018

Sawhill Sacrifice 'Pimeyteen ja kuolemaan'


CD'17
Album
Wolfspell Records

Lista utworów:
1.Kutsu
2.Sota edessämme
3.Minä palvelen Saatanaa
4.Kosmos
5.Yksi ainoa totuus
6.Lopullisen voiman äiti
7.Huutoni universumiin
8.Pimeyteen
9.Valkyria (Nokturnal Mortum cover)

Egzystujący od 2009 roku SAWHILL SACRIFICE, w drugiej połowie zeszłego roku wydał swój trzeci album. Przyznaję, że dopiero teraz zapoznaję się z ich muzyką. Pierwszy kontakt i jakże znamienny, bo cholera jest tu czego słuchać. Ale powoli, zaraz do tego dojdziemy. Finowie pochodzą z miasteczka Hyvinkää, które leży na południu ich kraju. Miasteczko to podałem nie bez powodu, bo z tej lokalizacji wywodzą się również takie hordy jak Kalmankantaja, Azaghal, Lathspell, Wyrd, Svartkraft, Oath czy Olio Tähtien Takana. Tak więc miasteczko małe, ale z jak bogatą ilością hord / projektów. Z informacji zamieszczonych w internecie odnośnie samego zespołu wynika, że na początku swojej drogi parali się miksturą Black i Thrash Metalu. Obecne oblicze hordy to Black Metal, które jest mocno zakorzenione we wczesnych dniach powstawania norweskiej sceny.


'Pimeyteen ja kuolemaan' mozna przetłumaczyć jako 'Ku ciemności i śmierci'. Odzwierciedla to muzykę, którą możemy usłyszeć na trzecim już krążku Finów. Jestem kompletnym abstynentem, gdy mam do czynienia z językiem fińskim. Jednakże, tłumacząc chociaż same tytuły utworów, zauważam że tematyka zarówno kosmosu jak i Satanizmu nie jest hordzie obca. Tytuły takie jak 'Nadchodzi Wojna', 'Opuszczam Wszechświat' czy 'Służę Szatanowi' - mówią same za siebie. Niestety na potrzebę tej recenzji odezwała się we mnie wrodzona leniwość i tekstów utworów, chociaż fragmentów, nie przepisałem w słownik online. Zdjęcia na potrzebę albumu wykonano w lasach (lub ten element został wzbogacony pracą w Photoshopie co w sumie jest mało istotne), a to również pokazuje nawiązanie do tradycji gatunku oraz pokazanie związku z Naturą samej hordy. Przechodząc do muzyki, mamy do czynienia z Black Metalem czerpiącym pełnymi garściami ze starej szkoły, ale także potrafiącym mocno odcisnąć piętno na słuchaczu nieszablonowymi pomysłami. Być może na pierwszy rzut ucha takie zestawienie brzmi jak kolejna porcja papki awangardowej nudy. SAWHILL SACRIFICE na szczęście potrafi tak ułożyć kompozycje, że odbiorca w nawet najbardziej 'dziwnych' fragmentach trwania albumu nadal siedzi bez ruchu chłonąc ogrom muzyki. To właśnie należy oddać Finom, że ich muzyka ma bardzo dużą przestrzeń i dzieje się w niej naprawdę sporo. Tu nawet powtarzalność poszczególnych riffów czy fragmentów utworów nie zakłóca przepastności materiału. W muzyce zespołu jest obecny ten element, że niemożliwym jest wychwycenie wszystkiego co 'Pimeyteen ja kuolemaan' oferuje w pierwszym przesłuchaniu. A pomimo owego niebosiężnego rozmachu kompozycji i tak łatwo się przyswaja. Praca gitar w dużej mierze oparta jest na dwóch kanałach: mamy i rytmiczną w tle oraz prowadzącą, która nie z rzadka sięga po partie tremolo - te uderzają pompatycznością budowanej melodyki. I pomimo że nie jestem zwolennikiem czystego brzmienia, tak muszę przyznać, że tutaj zrobiło ono robotę. Triggery na perkusji, dobrze zaakcentowane linie basu, czytelne gitary z charakterystyczną chropowatością i wściekłe, wręcz klasyczne wokale w Black Metalu. Te ostatnie zostały wzbogacone jeszcze o czyste wokalizy, zarówno śpiewane jak i w wersji deklamacji. 


Pięćdziesiąt dwie minuty materiału mijają bardzo szybko! Nie sposób się nudzić przy tym materiale, ja właśnie czwarty raz wciskam play. 'Pimeyteen ja kuolemaan' jest egzemplarycznym materiałem z Finlandii. Wiem, można się uczepić klarownego brzmienia. Jednak aranżacje linii melodycznej utworów wskazują bezpośrednio i wyłącznie na ten kraj. Czekam na kolejną propozycję tej hordy, bo magnetyzm ich Black Metalu po prostu mnie urzekł. Emocje które biją z twórczości SAWHILL SACRIFICE można porównać do skalistego urwiska, o które rozbijają się rozszalałe fale żywiołu morskiego. I niech te słowa posłużą za zakończenie. Kupować!